Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Rozrzutni bankowcy

Dziewięciu byłych pracowników jednego z oddziałów PKO BP w Lublinie zostało oskarżonych o zbyt pochopne udzielanie kredytów. Bank stracił przez nich ponad 20 mln zł.
Na ławie oskarżonych zasiądą m.in. dwaj byli dyrektorzy oddziału – Władysław G. i Mirosław D. oraz Jacek B. –naczelnik wydziału kredytów i czterech jego podwładnych. Według prokuratury podejrzani w latach 1996–98 udzielali kredytów bez dokładnego sprawdzenia, czy ubiegający się o pożyczkę będą w stanie ją spłacić. Nie sprawdzali, czy we wnioskach o kredyt podane są prawdziwe dane. Nie robili inspekcji w firmach, które chciały pożyczki. – W ten sposób przyznali ponad 40 kredytów od kilku tysięcy złotych do dwóch milionów – mówi Andrzej Jeżyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Najpoważniejszy zarzut ciąży na Mirosławie D., którego prokuratura obciąża odpowiedzialnością za niedopełnienie obowiązków przy przyznaniu 21,5 mln zł kredytu. Wszyscy podejrzani twierdzili na przesłuchaniu, że są niewinni. Prokuratura zajmowała się też wątkiem korupcyjnym afery, ale nie znalazła dowodów na to, że kredyty były udzielane za łapówki.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama