Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Okazja na kielicha

Co najczęściej stawiamy na stół, gdy odwiedzą nas niespodziewani goście? Bimber. Wódkę pijemy na imieninach, a piwo bez okazji. Z kolei wino, ale nie zwykły „bełt”, to dla nas eleganci trunek.
Najbardziej lubimy wódkę – wynika z badań przeprowadzonych w woj. lubelskim przez Janusza Sierosławskiego z Instytutu Psychiatrii i Neurologii z Warszawy. Kupujemy ją przede wszystkim z okazji różnych uroczystości. A okazja nadarza się nam wyjątkowo często – średnio co 12 dni. – Powód zawsze się znajdzie – mówi pan Henryk, mieszkaniec Lublina. – Są miesiące, że kilku znajomych ma imieniny i co tydzień do kogoś się chodzi. Kiedy indziej trafi się jakiś ślub albo chrzciny. Wtedy też trzeba wypić. Wino jest przez mieszkańców naszego regionu postrzegane jako trunek „elegancki”, który trzyma się na specjalne okazje. Pijemy je rzadko i jednorazowo wypijamy małe ilości. Nie jest to alkohol, którym często się upijamy. Tu wyjątkiem są przeróżne tanie wina i trunki domowej roboty. Co drugi z badanych pije je bez specjalnej okazji. .

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama