Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Bombiarz oskarżony

Za podłożenie bomby pod samochodem przy ulicy Granicznej w Lublinie odpowiada Ryszard Z. z Niemiec pod Lublinem. Wczoraj prokuratura oskarżyła Ryszarda Z. o usiłowanie zabójstwa. W wyniku wybuchu kierowca auta stracił nogę.
Z. odsiaduje już dożywocie za morderstwo w Gdańsku. 19 czerwca 1998 roku podłożył bombę pod mercedesem należącym do tamtejszego biznesmena. Zginęła córka właściciela auta. Miesiąc wcześniej taka sama bomba wybuchła w Lublinie. Według prokuratury Ryszard Z. przytwierdził ją do podwozia golfa. Zrobił to wieczorem 18 maja. Ładunek eksplodował następnego dnia rano, gdy samochód ruszył. Po podłożeniu bomby Ryszard Z. wsiadł do pociągu do Gdańska. O wybuchu usłyszał w radiu. Znajomemu, który odbierał go z dworca, powiedział, że to jego robota. – Twierdził, że został przez swą ofiarę oszukany – mówi Andrzej Jeżyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – A do Gdańska przyjechał, żeby mieć alibi. Ryszard Z. zaczął być znany w lubelskim półświatku w połowie lat 90. Chciał robić interesy z lubelskimi gangsterami. Wszedł w kontakt z tzw. gangiem Dziuńka. Jego ludziom chciał sprzedać MBK, półprodukt amfetaminy. Uważał, że został oszukany. Bombę podłożył, żeby się zemścić. Na przesłuchaniu w prokuraturze wszystkiemu zaprzeczył.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama