Marszałek kontra kolejarze
Kolejarze żądają od marszałka dotacji, a trwonią dużą część tych pieniędzy na bilety dla siebie i swoich rodzin – twierdzi Wojciech Kuc, zastępca dyrektora Departamentu Budżetu i Finansów Urzędu Marszałkowskiego.
- 21.11.2004 20:13
Według kontrolerów marszałka, pieniądze, które trafiają do LZPR są wydatkowane niezgodnie z ustawą o finansach publicznych. – Kolej wlicza sobie straty spowodowane darmowymi przejazdami ich pracowników do deficytu, który pokrywa samorząd województwa – mówi Kuc. – Rozliczają się z nami na podstawie nierzetelnie przeprowadzonych badań pasażerów. Jeśli kolej nie wytłumaczy się z tej rozrzutności, może sporo stracić. Pieniądze wydatkowane niezgodnie z ustawą będzie musiała zwrócić do budżetu województwa. Mogłoby to także oznaczać trzyletni okres karencji na jakiekolwiek dotacje z samorządu. Zbigniew Tracichleb, dyrektor lubelskiego oddziału PKP PR, wstrzymuje się od komentarza.
– Nie znam jeszcze szczegółowych wyników tej kontroli.
Kolejarze nie pozostają marszałkowi dłużni. Od kilku dni związkowcy z „Solidarności” zbierają podpisy pod petycją o odwołanie marszałka.
Reklama
Komentarze