Reklama
21-letniego studenta historii UMCS szukali znajomi, policja i rodzina. Wyszedł z akademika i przez trzy dni nie dawał znaku życia. Odnalazł się dopiero w nocy z niedzieli na poniedziałek. Okazało się, że przez cały czas był w... innym pokoju kilka pięter niżej.
Dawid mieszkał na VII piętrze akademika przy ul. Langiewicza w Lublinie. W czwartek wieczorem wyszedł z pokoju. Miał iść do bankomatu. Kiedy nie wrócił do niedzieli, koledzy poszli na komisariat. Policyjne poszukiwania zakończyły się na portierce. Ta poinformowała, że zaginiony siedzi w pokoju na II piętrze. Od czwartku nie wychodził z pokoju. Po prostu siedział i oglądał filmy DVD.
Data dodania:
29.11.2004 22:19
ZOBACZ TAKŻE
Reklama
ALARM 24
Reklama
CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?
Reklama
Reklama
Komentarze