Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Bobry zdobywają Puławy

Najwięcej jest ich w okolicach Opatkowic i Zakładów Azotowych. Ale można je spotkać na całej długości Wisły od Dęblina po Kazimierz Dolny. Bobrów w okolicach Puław jest dużo i będzie jeszcze więcej.
- Jest ich coraz więcej i coraz lepiej się czują - mówi Ryszard Płecha - nadleśniczy Nadleśnictwa Puławy. - Oznacza to jedno: woda w Wiśle jest coraz bardziej czysta. Drzewa nad Wisłą w Puławach są wycinane w nietypowy sposób. Wokół powalonych pni leżą grube wióry. Niektóre drzewa zostały częściowo pozbawione kory. Wszędzie widoczne są ślady zębów. - Widziałem drzewo o 80-centymetrowej średnicy pnia, które zostało powalone przez bobra. Nacisk szczęk tych zwierząt to około 300 kg na cm kw. A ich zęby są twarde jak stal - mówi Stanisław Iwańczuk. Puławskie bobry nie budują żeremi (typowe dla nich siedliska z drzew, gałęzi, trawy i mchu). Mieszkają w norach, do których prowadzi wiele wejść. Mimo że śladów ich bytowania jest bardzo dużo, niewiele osób widziało je na własne oczy. - Często łowię ryby i ani razu nie spotkałem bobra - mówi pan Janusz, wędkarz. - Ale będę się uważniej rozglądał, może uda mi się zobaczyć jak bóbr wycina drzewo? - To zwierzę są bardzo płochliwe. Na widok człowieka ucieka. - tłumaczy Iwańczuk. - Ale trzeba pamiętać, że bobry mogą narobić wiele szkód. Budując tamy na mniejszych rzekach mogą doprowadzić do zalania pól. Paweł Nocek (am)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama