Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Weekend śmierci

Ojciec z synem zginęli w wypadku drogowym w Trzcińcu pod Lubartowem. W Kocku śmierć poniósł kierowca cinquecento. W szpitalu zmarł 4-letni chłopiec, który kilka godzin wcześniej dostał się pod koła traktora. Wypadku pod Annopolem nie przeżyła też 16-letnia dziewczyna. Wracała renaultem clio z dyskoteki.
Wczoraj policja ogłosiła, że poszukuje świadków wypadku w Trzcińcu, na trasie Lublin-Lubartów. - Prosimy o kontakt osoby, które przejeżdżały tamtędy w piątek tuż przed godz. 19 - mówi Artur Marczuk, z lubartowskiej policji. Ford escord na prostym odcinku drogi zjechał na lewy pas, wypadł z drogi po czym uderzył prawym bokiem w drzewo. Na miejscu zginęli dwaj pasażerowie, którzy zajmowali tylne siedzenia: 44-letni ojciec i jego 14-letni syn. W ciężkim stanie jest 41-letnia kobieta, która siedziała obok męża i syna. Żadnych obrażeń nie odniosła 16-letnia córka małżonków. Bez szwanku z wypadku wyszedł też kierowca - brat 41-letniej kobiety. Tuż po wypadku nie był w stanie powiedzieć, dlaczego doszło do tragedii. Doznał szoku. Jego rodzina pochodziła z Parczewa. Kilka godzin wcześniej w Kocku 75-letni kierowca cin­quecento nie zatrzymał się przed skrzyżowaniem z drogą krajową. Uderzył w przód ciężarowego mercedesa. Auto osobowe zostało zmiażdżone. Jego kierowca zginął na miejscu, a żona z ciężkimi obrażeniami trafiła do szpitala. Tego samego dnia w Serocku (gm. Firlej) pod tylne koło traktora wpadł 4-letni chłopiec. Rodzina chłopca zbierała z łąki siano. Dorośli nie zauważyli, że dziecko za bardzo się wychyliło z kabiny ciągnika. Upadło prosto pod tylne koło. - Chłopiec trafił do szpitala, po kilku godzinach zmarł - mówi Renata Laszka-Rusek z lubelskiej policji. Tragicznie skończyła się wyprawa na dyskotekę młodych mieszkańców woj. świętokrzyskiego. W sobotę w nocy rozbili się pod Annopolem. Ich renault clio zjechał do rowu i uderzył w drzewo. Zginęła 16-letnia pasażerka. Z ciężkimi obrażeniami głowy wyszła z wypadki 19-letnia dziewczyna, która kierowała autem oraz trójka jej pasażerów. Na szczęście do takiego finału nie doprowadziła nieodpowiedzialność Piotra K., który po pijanemu kierował TIR-em. W sobotę w Markuszowie najechał na tył jadącego przed nim citroëna. Nikt nie został ranny. Kierowca ciężarówki miał w wydychanym powietrzu promil alkoholu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama