Którędy wyciekły tajemnice uniwersytetu
Co najmniej kilku pracowników Wydziału Humanistycznego UMCS pracuje jednocześnie w prywatnej uczelni. Czy to możliwe, że mają swój udział w wycieku tajnych informacji o kandydatach na uniwersytet?
- 19.09.2006 16:59
W poniedziałek napisaliśmy, że Wyższa Szkoła Społeczno-Przyrodnicza w Lublinie wysłała swoje informatory do kandydatów, którzy nie dostali się w tym roku na iberystykę na UMCS. Podkreślono w nich, że szkoła prowadzi rekrutację właśnie na iberystykę. Zaznaczono, że są jeszcze wolne miejsca. Wygląda na to, że prywatna uczelnia dotarła do tajnych danych lubelskiego uniwersytetu. Jak? Nie potrafił nam wyjaśnić ani prodziekan Wydziału Humanistycznego UMCS, ani kanclerz WSS-P.
Tymczasem nam udało się ustalić, że kilku wpływowych pracowników uniwersyteckiej humanistyki (tu prowadzone są studia z iberystyki) sprawuje jednocześnie ważne funkcje w prywatnej uczelni. Chodzi o prof. Barbarę Hlibowicką-Węglarz i prof. Jerzego Kutnika. A prof. Henryk Gmiterek, dziekan Wydziału Humanistycznego UMCS, jest... przełożonym rektora WSS-P. Bo prof. Witold Kłaczewski, oprócz prowadzenia prywatnej uczelni, jest także pracownikiem Zakładu Historii XVI-XVIII wieku UMCS.
- Może się nasuwać sugestia, że pracownicy zatrudnieni na obu uczelniach mogli mieć wpływ na przekazanie informacji o kandydatach - mówi prof. Henryk Gmiterek. - Ale nie wydaje mi się to prawdopodobne. Dostęp do takich danych miał tylko sekretarz wydziałowej komisji rekrutacyjnej. Ufam mu w stu procentach.
Podobnie mówią władze uczelni. - To niemożliwe, żeby dane kandydatów zostały przekazane przez naszych pracowników - podkreśla prof. Anna Pajdzińska, prorektor UMCS. - A to, że ludzie pracują jednocześnie na dwóch uczelniach, o niczym nie świadczy. Pozwala im na to ustawa i nie ma w tym nic dziwnego.
Prof. Jerzy Kutnik: - Nie uczestniczę w żadnym etapie rekrutacji na iberystykę w WSS-P, a moja zwierzchność jako dziekana jest tylko formalna. Nie mam żadnej wiedzy na temat tych danych.
Prof. Hlibowicka-Węglarz do piątku jest w Portugalii. Z kolei rektor Kłaczewski, jak usłyszeliśmy w sekretariacie WSS-P, ma jeszcze wakacje. I nie sposób się z nim skontaktować.
Reklama
Komentarze