Reklama
Stop głupim znakom
Dziękujemy Czytelnikom za sygnały o bezsensownych znakach drogowych i miejscach powodujących zagrożenia na drodze. Zachęcamy do przysyłania kolejnych. Wszystkie będziemy wyjaśniać u źródła, czyli u służb odpowiedzialnych za oznakowanie jezdni i infrastrukturę drogową. Dziś dwa pierwsze przypadki z Lublina.
- 20.09.2006 15:57
Na skrzyżowaniu ulic Krańcowej i Długiej w lubelskiej dzielnicy Bronowice kilka lat temu stanął znak \"stop”. Wtedy po lewej stronie był jeszcze dom zasłaniający widoczność. Teraz już go nie ma, widoczność jest doskonała, a dodatkowo na ulicy Długiej prędkość ograniczono do 40 km/h. Zdaniem Czytelnika przez znak \"stop” tworzą się korki.
Dojeżdżając do ronda od strony alei Tysiąclecia i przed skrętem w prawo w ulicę Krańcową widzimy znak \"stop”. Zdaniem naszego Czytelnika, znak w tym miejscu ma bez sensu dla kierowców skręcających w prawo w Krańcową, bo mogą oni skorzystać z bezkolizyjnego pasa rozbiegowego. Czytelnik postuluje, aby znak \"stop” był obowiązujący dla samochodów wjeżdżających na rondo.
W obu przypadkach zarządcą dróg jest Urząd Miejski w Lublinie. Spostrzeżenia Czytelnika wysłaliśmy do Wydziału Gospodarki Komunalnej. Wczoraj nie doczekaliśmy się odpowiedzi. (p.p)
Znak na znaku
Bezsensowne jest stawianie kilku znaków blisko siebie albo na jednej tablicy. A tak jest np. w Krasnymstawie przy wjeździe na osiedle przy ulicy Okrzei. W czasie spaceru robiłem testy idącym razem ze mną kierowcom. Poprosiłem ich, aby popatrzyli na tablicę przez kilka sekund (mniej więcej tyle, ile ma szanse widzieć tablicę kierowca jadący z niewielką prędkością) i zadawałem pytanie, jakie znaki tam były. Okazało się, że nie byli w stanie podać kilku podstawowych, nie mówiąc o wszystkich. Może szedłem z idiotami? A może, ten który wymyślił taki sposób oznakowania, nie miał pojęcia o ograniczonych możliwościach ludzkiej percepcji?
Reklama
Komentarze