Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pseudokibice zidentyfikowani dzięki nagraniom z kamer

Policja ujęła kolejnych stadionowych bandytów. Andrzeja O. zabrała z pracy w kopalni Bogdanka. Piotra R. wyprowadziła z mieszkania naprzeciwko komendy policji w Lublinie. Arkadiusza D., Jacka R. i Piotra B. funkcjonariusze nie musieli szukać, bo od miesięcy siedzą w więzieniu za pobicia i kradzieże.
- Wszyscy 11 września ubiegłego roku brali udział w zajściach po meczu piłki nożnej na stadionie Motoru Lublin - mówi Janusz Wójtowicz, rzecznik KWP w Lublinie. - Zostali zidentyfikowani dzięki nagraniom z kamer. Po meczu Motoru Lublin i Avii Świdnik stadionowi bandyci palili opony na ulicy, rzucali kamieniami w policjantów i ochroniarzy. Zaraz po zamieszkach policja zatrzymała 38 osób. Dziesięcioma zajął się sąd dla nieletnich. Kolejnych kilkunastu trafiło za kratki niedługo po meczu. - Przedstawiono im zarzuty czynnej napaści na pracowników ochrony i policjantów - wyjaśnia Wójtowicz. Policja nie ukrywała, że wciąż analizowała nagrania z kamer, które pokazywały uczestników zajść. Zapewniała, że łagodniej potraktuje tych, którzy sami się zgłoszą. Nikt z takiej oferty nie skorzystał. W maju policjanci zatrzymali kolejne 11 osób, głównie mieszkańców Chełma. Ich fotografie pokazaliśmy w naszej gazecie. W ostatnich dniach policjanci zidentyfikowali kolejną szóstka pseudokibiców. Trzech siedziało już w aresztach za inne przestępstwa. 22-letni Arkadiusz D., szczególnie niebezpieczny bandyta, został przywieziony z aresztu w Krasnymstawie w łańcuchach. 23-letni Piotr B. podczas meczu miał założoną kominiarkę. Zdjął ja tylko na chwilę, kiedy został puszczony gaz. To wystarczyło, żeby go zidentyfikować. Teraz siedzi w więzieniu w Ostrołęce. 19-letni Dariusz Z. podczas zatrzymania miał na sobie tę samą czapkę, w której 11 września ub. roku przyszedł na mecz. 39-letni Piotr R. został rozpoznany po tatuażach, które ma niemal na całym ciele. Bandyci, którzy zostali chwytani od razu po meczu, oczekują już na rozpoczęcie procesu. Śledztwo dotyczące reszty jeszcze się toczy. Pod foty 39-letni Piotr R. został rozpoznany po tatuażach, które ma niemal na całym ciele Andrzeja O. policja zabrała z pracy w kopalni Bogdanka 22-letni Arkadiusz D., szczególnie niebezpieczny bandyta, został przywieziony z aresztu w Krasnymstawie w łańcuchach 19-letni Dariusz Z. podczas zatrzymania miał na sobie tę samą czapkę, w której przyszedł na mecz W ostatnich dniach policjanci zidentyfikowali kolejną szóstka pseudokibiców. Trzech siedziało już w aresztach za inne przestępstwa. 22-letni Arkadiusz D., szczególnie niebezpieczny bandyta, został przywieziony z aresztu w Krasnymstawie w łańcuchach. 23-letni Piotr B. podczas meczu miał założoną kominiarkę. Zdjął ja tylko na chwilę, kiedy został puszczony gaz. To wystarczyło, żeby go zidentyfikować. Teraz siedzi w więzieniu w Ostrołęce. 19-letni Dariusz Z. podczas zatrzymania miał na sobie tę samą czapkę, w której 11 września ub. roku przyszedł na mecz. 39-letni Piotr R. został rozpoznany po tatuażach, które ma niemal na całym ciele. Bandyci, którzy zostali chwytani od razu po meczu, oczekują już na rozpoczęcie procesu. Śledztwo dotyczące reszty jeszcze się toczy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama