Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Wasze dziecko, nasz elementarz

Radni sypnęli groszem. 150 tysięcy złotych chcą wydać na szkolne książki. Nie tylko dla biednych, ale w ogóle dla wszystkich dzieci z II klas.
- Ubiegliśmy ministra edukacji Romana Giertycha. Już rok temu wpadliśmy na pomysł, aby finansować książki dla wszystkich uczniów, a nie tylko tych najuboższych. Choć sądząc po ilości wypłacanych stypendiów socjalnych (dla ponad 1270 osób) w mieście nie żyją zbyt bogaci ludzie. Dlatego nasza akcja z pewnością odciąży portfele rodziców - podkreśla Agnieszka Orzeł-Depta, zastępca burmistrza Kraśnika. Pomysł miasta jest prosty. W zeszłym roku wszystkie pierwszaki w Kraśniku dostały podręczniki szkolne, za które zapłaciła gmina ze swojego budżetu. Formalnie książki, z których korzystają dzieci, są na stanie biblioteki miejskiej. W czerwcu trafią na biblioteczne półki, a we wrześniu do następnych pierwszaków. Na ostatniej sesji Rady Miasta radni zaakceptowali pomysłby w tym roku znów wydać pieniądze na szkolne książki. Chodzi o 150 tysięcy złotych, które pójdą na podręczniki potrzebne uczniom klas II. Jeśli będzie trzeba, z tej kwoty zostaną także dokupione (zniszczone lub brakujące) książki dla pierwszaków. Teraz dyrektorzy szkół i urzędnicy zajmują się liczeniem, ile kompletów książek trzeba będzie kupić w tym roku. Następnie nauczyciele wybiorą podręczniki, z których będą korzystać na lekcjach. Dopiero wówczas miasto ogłosi przetarg na zakup potrzebnych książek. - Gdyby były jakieś pieniądze z ministerstwa, to miasto by się wycofało z tych wydatków. Oświata bardzo dużo kosztuje, ale są dobre efekty tych wydatków. Jeżeli w kolejnych latach będziemy mieć pieniądze, to co roku chcielibyśmy kupować kolejne podręczniki dla następnych klas - zapewniają urzędnicy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama