- Strażnik szkolny. Tak mam wpisane w papierach.
- Praca jak każda inna. Przyzwyczaiłam się, bo robię to od 1999 r. Wchodzenie na szosę weszło mi w krew.
- Różnie. Niektórzy się denerwują. Ale teraz przeważnie i tak zwalniają, bo jak ostatnio był remont drogi to przy przejściu zrobiono wysepki.
- Na szczęście, jeszcze się coś takiego nie zdarzyło
- Lepsze to niż siedzenie w domu. Pracuję osiem godzin, od 7 do 15. Wtedy są lekcje w szkole. Na miesiąc dostaję do ręki 960 złotych.
- Nie. Jak trzeba to pomagam i starszym osobom. Przy dużym ruchu ciężko im przejść. Zwłaszcza że kierowcy z reguły nie są skłonni przepuścić pieszych.
- Pewnie, że tak. Wiedzą, że z przejściem przez tak ruchliwą drogę nie ma żartów. Dlatego są zdyscyplinowane.
- Mówią na mnie \"Stopka”. I nawet mi się to podoba.
Rozmawiał Marek Wieczerzak
Data dodania:
19.02.2008 19:43
ZOBACZ TAKŻE
Reklama
ALARM 24
Reklama
CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?
Reklama
Reklama
Komentarze