Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Ludowcy murem za Tokarską

Ludowcy bronią swojej partyjnej koleżanki, wojewody Genowefy Tokarskiej i ostro atakują jej poprzednika Wojciecha Żukowskiego z PiS. Złożą na niego doniesienie do prokuratury.
O aferze w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim piszemy od ubiegłego tygodnia. Prof. Zdzisław Michalczyk twierdzi, że Tokarska i jej urzędnik straszyli go ujawnieniem negatywnych wyników kontroli Najwyższej Izby Kontroli o jego pracy przy programie dotyczącym rzeki Ciemięgi. Spokój miała mu zapewnić rezygnacja z przewodniczenia Wojewódzkiej Radzie Ochrony Przyrody. - Delikatnie sugerowałam, że mogę nie wracać do tych tematów, jeśli pan profesor zrezygnuje sam ze stanowiska przewodniczącego. To była taka sugestia. Niepotrzebna, jak się okazuje, bo mam teraz kłopot - mówi Tokarska. Prokuratorzy od wtorku prowadzą w tej sprawie śledztwo. Za Tokarską murem stanęło PSL. - Już poprzedni wojewoda Wojciech Żukowski, znając wyniki kontroli NIK, powinien doprowadzić do rezygnacji prof. Michalczyka - powiedział na wczorajszej konferencji prasowej poseł Edward Wojtas, szef lubelskich ludowców. Ponieważ Żukowski tego nie zrobił, PSL zawiadomi prokuraturę o niedopełnieniu przez niego obowiązków służbowych. - To nas nie powstrzyma, aby żądać od premiera zbadania sprawy - stwierdza Wojciech Żukowski. I dodaje: - Poza tym, dla mnie w wynikach kontroli NIK nie było nic, co by kazało wyciągać służbowe konsekwencje wobec prof. Michalczyka. G. Tokarska ma problemy z prokuratorem. Dzisiaj opisaliśmy historię lekarza z Biszczy, byłego zięcia obecnej wojewody. W lipcu ubiegłego roku, kiedy Tokarska była wójtem Biszczy, zażądała od niego rezygnacji z pracy i opuszczenia miejscowości. Miała mu grozić. Medyk zawiadomił o rozmowie prokuraturę. Ta umorzyła śledztwo, ale lekarz złożył zażalenie na decyzję do sądu i ten bada teraz czy prokuratura postąpiła prawidłowo.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama