Meble z kokardką? Czemu nie
Rozmowa z Małgorzatą Sałkowską, współwłaścicielką sklepu meblowego SAPI przy ul. Piłsudskiego w Puławach
- 20.02.2008 20:35
- Tak. Czasami nawet do Warszawy czy do Lublina. Ale do Gdańska lub Poznania to już nie pojedziemy. Tam są takie same meble jak u nas. Mieliśmy kiedyś klienta, który kupił sobie narożnik do salonu i zawiózł go do Belgii swoim własnym samochodem.
- Zdecydowanie te, które były robione wiele lat temu. Były wykonywane z drewna, a teraz stosuje się płyty wiórowe i płyty MDF. Płyta MDF jest bardzo solidna i mocna prawie jak deska.
- To zależy, co kto lubi. Klienci wybierają tapicerkę, bo na przykład mają psa czy kota w domu i żeby się jak najmniej brudziła. Modna jest też tkanina pokryta teflonem, na którą jak kapnie woda to nie wsiąknie. Kurz i brud też się mniej osadza na takiej tapicerce. Była klientka, która sobie zażyczyła obicie na kanapę w kolorze czarnym z ostrym dodatkiem różu. Wyszło to znakomicie i była bardzo z tego zadowolona.
- Kobiety. Najpierw sobie coś upatrzą, a potem tłumaczą mężowi jaki mebel chciałyby mieć w domu. Ale zdarza się też tak, że panowie kupują coś do domu bez wiedzy swoich żon.
- Tak. Mieliśmy taki przypadek, że ktoś zamówił mebel i musieliśmy go zapakować, zawiązać kokardkę i dostarczyć danego dnia pod wskazany adres
i o ustalonej wcześniej godzinie. Takie prezenty zdarzają się na rocznicę ślubu albo na przykład bujany fotel dla babci z okazji jej urodzin.
Rozmawiała Beata Kowalska
Reklama
Komentarze