Z deskorolki Lublin wygląda cudnie (mp3)
Władze miasta odkupią od młodych twórców film czterominutowy pokazujący Lublin. Obraz w formie teledysku w nieszablonowy sposób prezentuje uroki miasta.
- 28.02.2008 15:35
FILM \"KOCHAM LUBLIN”
Klip stworzyli działacze stowarzyszenia Kocham Lublin, na co dzień fani jazdy na deskorolce. Zdjęcia były kręcone w styczniu.
- Chcieliśmy, żeby film był gotowy na nasz styczniowy bal promujący budowę lotniska w Świdniku. Niestety cały czas była brzydka pogoda i zdjęcia nakręciliśmy dosłownie w ostatniej chwili. Robiliśmy je w piątek. Bal był dzień później - opowiada Boniek Falicki. - Wszystko odbyło się spontanicznie. Montaż trwał od godziny 20 do godz. 6.55 dnia następnego - śmieje się Jakub Boczkowski, autor klipu.
- Jestem pod ogromnym wrażeniem tego filmu - mówi Adam Wasilewski, prezydent Lublina, który nagrodził dziś twórców klipu. - Bardzo zależy mi na tym, żeby miasto było odbierane inaczej, niż dotychczas, bardziej dynamicznie, a nie statycznie - dodaje prezydent.
Ratusz już negocjuje z twórcami odkupienie ich dzieła. - Musimy jeszcze pokonać pewne trudności związane z prawami autorskimi - przyznaje Wasilewski. Chodzi o piosenkę \"Pogo” niemieckiego duetu Digitalism, którą słychać w tle zdjęć. Autorzy filmu nie zatroszczyli się o prawa do muzyki.
Reklamówka ma być wykorzystywana przez urzędników celach promocyjnych. - W całości prezentowalibyśmy ją w Internecie - zapowiada Iwona Blajerska, rzecznik prezydenta Lublina. - Jeśli chodzi o inne wykorzystania, to musielibyśmy najpierw pomyśleć nad skróceniem tego filmu.
Dwa lub trzy skatespoty - specjalne miejsca do uprawiania sportów deskorolkowych - powstaną w tym roku w Lublinie - zapowiada prezydent miasta. Specjalne miejsca do jazdy na deskorolce będą wyznaczone wspólnie z miłośnikami tego sportu. Ratusz chce stworzyć je m.in. przy drogach wylotowych, tak by były widziane przez kierowców. Mają służyć także promocji miasta, bo umieszczone na nich będą symbole Lublina. Koszt urządzenia takiego obiektu to ok. 20 tys. zł. Fani deskorolki mówią, że wiele im nie potrzeba: często wystarczy tylko betonowy bloczek.
Reklama
Komentarze