Reklama
Nadkomisarz zgłosił się sam
43-letni Dariusz K. nie będzie już poszukiwany listem gończym. Sam zgłosił się na policję. Jego koledzy szukali go od kilku tygodni.
- 03.03.2008 19:11
Oficer usiłował w minionym roku pomóc parczewskiemu radnemu, 45-letniemu Waldemarowi Z., który był podejrzewany o jazdę po alkoholu. Dariusz K. podmienił fiolki z krwią. Do ekspertyzy - zamiast krwi radnego - trafiła krew nadkomisarza. Na początku tego roku Dariusz K. przeszedł na emeryturę.
Dwa tygodnie później usłyszał zarzuty. Bialska Prokuratura Rejonowa wystąpiła wtedy o areszt. Najpierw sąd nie uwzględnił tego wniosku. Jednak po zażaleniu prokuratora, bialski Sąd Rejonowy zmienił zdanie i 8 lutego wydał nakaz osadzenia Dariusza K. w areszcie. Ale ten… zapadł się pod ziemię.
- Dariusz K. twierdził, że liczył na to, iż skuteczne okaże się jego zażalenie na areszt. Teraz jest w areszcie - wyjaśnia podinspektor Bogdan Piwoni, parczewskiej policji. (pim)
Reklama













Komentarze