Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pracownicy pogotowia grożą strajkiem (wideo)

\"Za swoją ciężką i odpowiedzialną pracę żądamy godnych zarobków” - z takimi hasłami protestowali dziś pracownicy pogotowia ratunkowego.
Spór o podwyżki toczy się od ponad dwóch miesięcy. Pracownicy pogotowia domagają się pensji na poziomie 3 tys. netto. Obecnie ratownik medyczny z 10-letnim stażem zarabia na rękę 1350 zł. Personel pogotowia argumentuje, że ma coraz więcej obowiązków, natomiast pensje nie zmieniają się od lat. - Coraz więcej karetek jeździ bez lekarzy, ciąży na nas coraz większa odpowiedzialność - mówi Piotr Jabłoński, kierowca i ratownik medyczny z Łęcznej. - Od 23 lat jestem kierowca w pogotowiu. Mając 48 lat skończyłem studium medyczne, podnoszę swoje kwalifikacje i nic z tego nie mam - narzeka Marian Góra, kierowca karetki z Lublina. Protestujący dziś przedstawiciele etatowego personelu pogotowia tłumaczyli, że czują się dyskryminowani, bo zarabiają gorzej niż pracownicy kontraktowi. Do tego rośnie przepaść pomiędzy zarobkami w pogotowiu a pensjami, jakie dostaje personel medyczny w szpitalach. - Dlatego coraz więcej pielęgniarek jest przymierza się do odejścia z pogotowia, bo mogą znaleźć lepiej płatną prace w szpitalu - mówili pikietujący. Zdzisław Kulesza, dyrektor lubelskiego pogotowia tłumaczył, że nie ma pieniędzy na podwyżki: - My jesteśmy finansowani z budżetu państwa, więc wszyscy pracownicy powinni się zmobilizować i walczyć o zmianę zasad finansowania ratownictwa medycznego. Dyrektor dodał, że innym wyjściem z sytuacji jest po prostu redukcja zatrudnienia. Na najbliższy piątek zaplanowano ponowne spotkanie związków zawodowych i dyrekcji. Tym razem w rozmowach będzie pośredniczył negocjator. Jeśli nie będzie porozumienia, pracownicy pogotowia prawdopodobnie zaostrzą protest. - Po wykorzystaniu wszystkich innych możliwości rozpoczniemy strajk - zapowiedział Marian Zepchła z NSZZ \"Solidarność” przy Wojewódzkim Pogotowiu Ratunkowym. Lubelscy ratownicy medyczni, pielęgniarki i kierowcy nie są jedynymi protestującymi pracownikami pogotowia w kraju. O podwyżki walczy m.in. personel pogotowia w Gdyni.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama