Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nowy teatr w mieście

Rozmowa z Januszem Opryńskim i Witoldem Mazurkiewiczem, reżyserami kontrowersyjnej sztuki \"Homo polonicus”
Teatr Centralny powstał z połączenia kilku teatrów działających przy Centrum Kultury przy ul. Peowiaków. W repertuarze znalazły się spektakle poruszające odważne i prowokujące tematy, jak \"Do piachu” Tadeusza Różewicza, \"Trans-Atlantyk” Witolda Gombrowicza, \"Nic, co ludzkie” Łukasza Witta- Michałowskiego. Swoją działalność teatr zainauguruje polską prapremierą sztuki napisanej na podstawie powieści Krystiana Piwowarskiego \"Homo polonicus”. • Po co nam kolejny teatr? - W CK działa już Teatr Provisorium i \"Kompania Teatr”, Lubelski Teatr Tańca i Scena Premier Invitro. Kiedy jeździmy za granicę, gramy przy nadkompletach. W Lublinie bywa, że część widowni jest pusta. • Dlaczego? - Bo gramy nieregularnie. Od okazji do okazji. Teraz to się zmieni. Chcemy przyzwyczaić ludzi, że co tydzień, w sobotę, niedzielę i poniedziałek w Sali Nowej Centrum Kultury będzie można wpaść na dobry spektakl. Zawsze o godz. 19. • To będzie konkurencja dla teatrów typu Osterwy? - Chcemy pokazać szerszej publiczności inny repertuar, który może być alternatywą dla już istniejących w Lublinie teatrów. • Skąd pomysł na \"Homo polonicus”? - Na dobry początek pokazujemy spektakl oparty na okrutnej książce. Podsunął ją nam Adam Michnik. • Dlaczego okrutnej? - Jej bohaterem jest zubożały polski szlachcic, który pije z Rosjaninem Słupcynem i wierzy, że zostanie królem Polski. • Co w tym okrutnego? - Nasz bohater choruje na polskość. • Objawy? - Żyda najchętniej by ukamienował. Rosjanina się panicznie boi. Gardzi Francuzem. W spektaklu pytamy, na ile to jest aktualne dziś. • Aktualne? - Wystarczy włączyć Radio Maryja. Rozmawiał Waldemar Sulisz

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama