Reklama
Nie zacznę od czystek
Cztery pytania do... Tadeusza Gawdy, nowego dyrektora Izby Skarbowej w Lublinie
- 07.03.2008 11:21
• Jeden z pana poprzedników z ramienia PiS Jerzy Tchórzewski rozpoczął swoje urzędowanie od wniosku o odwołanie 18 z 22 naczelników urzędów skarbowych na Lubelszczyźnie. Pan też zacznie od czystek?
- O czystkach nie ma mowy. Natomiast bacznie przyjrzę się kompetencjom poszczególnych osób. I podejmę stosowne decyzje. Poza tym, stawiam na skuteczną egzekucję należności od niesolidnych podatników i przyjazne nastawienie urzędników do petentów.
• Pan sam padł ofiarą czystek w 2006 roku. Odwołano pana ze stanowiska naczelnika Urzędu Skarbowego w Biłgoraju. I jako pierwszy zaskarżył pan tę decyzję do sądu.
- Uważam, że decyzja o moim odwołaniu była bezzasadna i niemerytoryczna. Urząd, którym kierowałem przez 9 lat, znajdował się w czołówce najlepszych polskich urzędów. Sąd I i II instancji przyznał mi rację, uznając, że moje odwołanie nie miało podstaw, dopiero Sąd Najwyższy uchylił korzystny dla mnie wyrok. Ale dziś to już sprawa bezprzedmiotowa.
• Nie wrócił pan na stanowisko naczelnika, ale awansował pan znacznie wyżej. Jest satysfakcja?
- Cieszę się z tego awansu, ale mam świadomość odpowiedzialności.
• Na poniedziałek urzędnicy skarbowi zapowiedzieli protestacyjną akcję ostrzegawczą. Uważają, że za mało zarabiają. Nie obawia się pan paraliżu w urzędach skarbowych?
- Zacznijmy od tego, że skarbówka już dostała podwyżki, średnio 240 zł brutto. Oczywiście, będę rozmawiać ze związkowcami, żeby nie doprowadzić do eskalacji protestu. A na pewno nie dopuścimy do tego, żeby ucierpieli na tym podatnicy. To pierwsza sprawa, z którą będę musiał sobie poradzić.
Reklama
Komentarze