Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Dama w warsztacie

Rozmowa z 18-letnią Moniką Kobiałką , pracownikiem warsztatu samochodowego
- Od małego interesowałam się męskimi zawodami. Kiedy miałam 6 lat, po raz pierwszy wzięłam młotek do ręki. Nie bawiłam się lalkami. Budowałam domki z drewnianych desek. Już w wieku 12 lat pomagałam wujkowi na budowie. - Na razie uczę się. Nie dają mi jeszcze samodzielnych prac. Pomagam przy blacharce. Wiem, że czeka mnie jeszcze ciężka praca i bardzo dużo muszę się nauczyć. - Wysiłek fizyczny to moja obsesja. W szkole podnosiłam ciężary. 85 kg na ręce i 180 kg na nogi. W domu wykonuję wszystkie męskie prace. Muruję, a ostatnio nawet wyremontowałam cały strych. Lubię czasem podłubać coś w kabelkach. Dzięki temu naprawiłam nawet wieżę w domu. - Chciałabym mieć mitsubishi L 200. Lubię ciężarówki i kiedyś chciałabym jeździć tirem. Poza tym interesują mnie podróże i geografia. Troszkę komputery. • Jak koledzy traktują cię w warsztacie? Czy obchodzą się z tobą jak z porcelanową lalką? W końcu jesteś kobietą. - Oni wiedzą, że nie muszą się ze mną cackać. Traktują mnie jak kumpelę. Poznali się na mnie. Wiedzą, że jestem godna zaufania. Może właśnie dlatego, że jestem kobietą. • To twój pierwszy Dzień Kobiet w warsztacie. Ja sądzisz, jak będzie wyglądał? - Ja codziennie mam Dzień Kobiet. Mam nadzieję, że koledzy sprawią mi jakiegoś kwiatka. Rozmawiała Anna Kraska

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama