Reklama
Ciężki czas dla druhów
Rozmowa z Tadeuszem Tomasiakiem, prezesem Ochotniczej Straży Pożarnej w Pałecznicy
- Rozmawiała Magdalena Mizeracka
- 11.03.2008 18:37
- Niestety, tak. Wczoraj pojechaliśmy ze specjalną komisją do Berejowa, bo ktoś wypalił całe pole. Pewnie z ugoru chciał zrobić rolę i nie pomyślał o zagrożeniu, które stwarza. A do nieszczęścia wystarczy krótka chwila. W tym przypadku jednak gaszenie nie było potrzebne, bo trawa sama się wypaliła.
- Zawsze istnieje ryzyko, że ogień może się rozprzestrzenić na budynki. Człowiekowi się wydaje, że nad nim panuje, ale wiatr sprawia, że sytuacja wymyka się spod kontroli i z wypalania robi się pożar. Nieraz tak było. Czasem nawet podpalacz może ucierpieć, bo nawet nie zauważy, jak ogień przeniesie się za jego plecy. W lecie natomiast zdarza się, że trawy zapalają się od niedopałków papierosów lub porzuconych butelek.
- Oczywiście, co roku prowadzimy pogawędki na wszelkich gminnych spotkaniach, w szkole. Mówimy o tym, jak bardzo takie wypalanie szkodzi glebie i do jakiej tragedii może doprowadzić, ale co roku znajdzie się kilku takich, którzy zapomną.
Data dodania:
11.03.2008 18:37
ZOBACZ TAKŻE
Reklama
ALARM 24
Reklama
CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?
Reklama
Reklama
Komentarze