Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Szkielet sobie stoi, czyli idzie do sądu

Ratusz przymierza się do sądowego odebrania Włochom terenu ze stalowym szkieletem hali przy ul. Jutrzenki w Lublinie.
Spółka Idea Italia miała do 15 marca przedstawić harmonogram budowy i gwarancje finansowe. Ale w piśmie do Ratusza nie ma ani terminarza, ani gwarancji. Zabawa w kotka i myszkę trwa od 1998 roku. Właśnie wtedy Włosi wzięli od miasta grunt ze szkieletem w użytkowanie wieczyste. Spółka Idea Italia obiecała, że w ciągu dwóch lat zacznie budowę i w ciągu kolejnych trzech lat ją skończy. W październiku zeszłego roku Ratusz stracił cierpliwość. Urzędnicy wyliczyli, że Idea Italia ma zapłacić 350 tys. zł kary. Włosi zapewnili wtedy, że przedstawią konkretne plany, a prezydent miasta karę uchylił. Plan Włochów zakładał zburzenie szkieletu i postawienie w tym miejscu centrum sportowego o powierzchni blisko 8 tys. mkw. W środku miały się znaleźć aquapark z kompleksem basenów, duża sala sportowa i kilka mniejszych oraz siłownia. Obok miał stanąć hotel z 62 dwuosobowymi pokojami oraz salonem SPA. Naprzeciw budynku poczty planowano klinikę medycyny sportowej, estetycznej, ortopedii i rehabilitacji. A za halą odkryte baseny, boiska, kort tenisowy i lodowisko. Na wszelki wypadek Ratusz zażądał, by spółka do połowy marca pokazała terminarz budowy i zabezpieczenia finansowe w postaci gwarancji bankowych lub zdeponowanej na odrębnym koncie gotówki, które miałyby umożliwić miastu samodzielne dokończenie hali, gdyby spółka nie dotrzymała słowa. Pismo wpłynęło w poniedziałek. - \"Zarząd (...) chciałby jak najszybciej zaprojektować i wykonać jeszcze w tym roku boiska, korty na terenie otwartym, dzięki czemu można by było z nich korzystać już na wiosnę 2009 r.” - stwierdza Lino Bartolini, prezes Idea Italia. I dodaje, że resztę zbuduje później, a na tworzenie projektów potrzebuje pół roku. - Nie bardzo wiem, jak spółka wyobraża sobie rozbiórkę szkieletu i stawiania budynku tuż obok nowych boisk - mówi Andrzej Wojewódzki, dyrektor Wydziału Gospodarowania Mieniem w Urzędzie Miasta. - Spółka nie przedstawiła gwarancji finansowych, ani harmonogramu wznoszenia budynków. Ta odpowiedź nas nie satysfakcjonuje. Jeszcze w tym tygodniu podejmiemy z prezydentem końcowe decyzje. Ratusz przymierza się do sądowego unieważnienia umowy z 1998 r. - Jeśli się na to zdecydujemy, jednocześnie będziemy naliczać kary umowne - zapowiada Mirosław Bielawski, zastępca dyrektora WGM. - Ile może potrwać sądowy proces? W najlepszym wypadku rok.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama