Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Jeep wjechał w naszą redakcję

Uszkodzony róg budynku, zniszczona metalowa furtka i ogrodzenie - taki widok redakcji zastali dziś nasi dziennikarze.
Do wypadku doszło wczoraj przed godz. 22. Rozpędzony Jeep Cherokee jadący w górę ulicy Staszica wypadł z trasy i uderzył w budynek. Po drodze zarysował stojący na chodniku samochód fotoreportera, uszkodził ścianę kamienicy i zatrzymał się na metalowej furtce. - Huk był ogromny. Jakby w budynku wybuchła bomba - relacjonują dziennikarze, którzy byli w środku. Kierowca był trzeźwy. Tak tłumaczy jak doszło do wypadku: - Przyspieszyłem żeby wjechać pod górę. Włączyłem napęd tylko na tylne koła i przyznaję - to był mój błąd. Nie zdawałem sobie sprawy, że jest tak bardzo ślisko, szklanka nie jezdnia. Dlatego wyrzuciło mnie z trasy i wypadłem na chodnik. (am)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama