Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Trzyma się mocno stołka burmistrza

Radzyń Podlaski. Witold Kowalczyk nie stracił stanowiska za to, że wygonił cudzoziemców z miejskiego targowiska. Mimo że chce tego sąd i wojewoda.
Zakaz wpuszczania obcokrajowców na targowisko Witold Kowalczyk wydał Straży Miejskiej w lutym ub. roku. Niedawno radzyński sąd uznał, że burmistrz przekroczył swoje uprawnienia. Wtedy wojewoda lubelska Genowefa Tokarska skierowała do Rady Miasta wezwanie do odebrania mandatu Kowalczykowi. Ale ci wcale się do tego nie palą. Radzyńscy radni nad wygaszeniem mandatu Kowalczyka mieli głosować w piątek. Jednak przed sesją okazało się, że przewodniczący RM Jacek Piekutowski, skierował do wojewody pismo z apelem o zmianę stanowiska w sprawie burmistrza. W tej sytuacji radni postanowili o wycofaniu uchwały z porządku obrad. - Burmistrz, choć jest skazany, nie figuruje w Krajowym Rejestrze Karnym. Poprosiliśmy więc panią wojewodę o ponowne przeanalizowanie sytuacji i zmianę stanowiska - tłumaczy Jacek Piekutowski. Radny Maciej Tracz z opozycyjnego ugrupowania Razem dla Radzynia jest oburzony postępowaniem Piekutowskiego. - Przewodniczący wystąpił do wojewody bez naszej wiedzy. Teraz prawnicy wojewody jeszcze raz przeanalizują sprawę odwołania burmistrza. - Samorządowcy przedstawili nam nowe argumenty. Załączyli opinie adwokata i prof. Dariusza Dudka z KUL, którzy twierdzą, że nie ma przesłanek do wygaszenia mandatu. Decyzję podejmiemy w ciągu tygodnia - mówi Cezary Widomski, zastępca dyrektora Wydziału Nadzoru i Kontroli LUW. Witold Kowalczyk nie kryje radości. - Nadal czuję się burmistrzem i wykonuję swoje obowiązki.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama