Miłość księdza Jana
Swoje ostatnie wakacje - w lipcu 2005 r. - spędził w podwarszawskim Aninie pod opieką dr Aldony Kraus. Lubił przebywać na osłonecznionym tarasie i spoglądać na otaczające dom wysokie sosny. Opalony, w dżinsowej koszuli, wyglądał niemal młodzieńczo. Przekorny uśmiech i przenikliwe spojrzenie sprawiały, iż trudno było uwierzyć w to, że ma już 90 lat. - Przewlekła młodość, oto co mi się przydarzyło - mówił z humorem ksiądz Jan Twardowski w jednym z ostatnich przed śmiercią wywiadów.
09.03.2006 10:37