Mecz na drugim planie
Nie było zwycięstwa gospodarzy, nie było gry, która cieszy kibicowskie oko, nie było goli. Nie zabrakło natomiast kilkunastu przygłupów, którzy wywołali burdę na trybunach, wciągając w swoją zabawę bezradne służby porządkowe, niezorganizowaną policję i kilkuset widzów. I tak zamiast świątecznego festynu, na który klub zapraszał prawdziwych kibiców, w pamięci po tym meczu pozostał głównie niesmak i jeden punkt dopisany do dorobku gospodarzy
13.04.2004 17:08