Ewa Winnicka \"Londyńczycy”
Ta książka rozdrapuje strupy, które na pewno już przyschły. Chwilami jest prawdziwie bolesna. Tym bardziej, że czasem chcemy o czymś zapomnieć, albo wypieramy doznane dawniej upokorzenia, wreszcie może po prostu nie podoba nam się to lustro, w jakim trzeba się zobaczyć i stwierdzić – po prostu tacy właśnie jesteśmy.
07.12.2011 14:52