Ekologia nasza powszednia
Kiedyś to było jednak inaczej. Tzw. „ekolodzy” to była jakaś nieco egzotyczna, nieznana grupa zapaleńców, którzy przykuwali się do drzew, oblewali farbą kobiety ubrane w futra i żywili się najpewniej tylko tym, co samo spadło z drzew. Walczyli o jakieś odległe zwykłym zjadaczom chleba sprawy. No ale to było dawno temu i nieprawda. Dziś, chcąc nie chcąc, ekologiem (i to z dumą w głosie!) nazywa się już niemal każdy. Skąd ta zmiana?
29.10.2018 09:16