Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Propozycje podwyżek opłat w komunikacji miejskiej: Wyniki sondażu wśród lublinian

Lublinianie są skłonni zapłacić drożej za jazdę trolejbusem czy autobusem, ale niechętnie patrzą na zastąpienie biletów jednorazowych czasowymi. Jednak aż 11 proc. pasażerów mówi, że po podwyżce zrezygnuje z miejskiej komunikacji.
– Podwyżki muszą być – twierdzi Adam Wasilewski, prezydent Lublina. Mówi, że w miejskiej kasie jest za mało pieniędzy na komunikację i ma trzy propozycje cennika. Kazał sprawdzić, który cennik pasażerowie mogliby przyjąć. Badała to agencja ARC Rynek i Opinia. Wzięła za to 15 tys. zł. W piątek poznaliśmy wyniki. Największe poparcie ma wariant pierwszy z podwyżką ceny biletu z 2 zł na 2,4 zł. Co trzeci badany chciałby wprowadzenia biletów czasowych po 2 zł, 3 zł i 5 zł (to wariant trzeci). – Bo oprócz tych zwykłych przydadzą się też takie, z którymi można się przesiadać – mówi Anna Zielińska, nauczycielka. Co piąty respondent chciałby, żeby nie zmieniać cen biletów okresowych, a jednorazowe zastąpić czasowymi (wariant drugi). Aż 11 proc. pasażerów mówi, że po podwyżce zrezygnuje z autobusów. 65 proc. jest innego zdania, a co czwarty zapowiada, że będzie jeździć rzadziej. – Jeśli w życie wejdzie któryś z tych wariantów, to przesiadam się na komunikację prywatną – zapowiada Sławomir Śledź. Boi się, że tkwiąc w korku będzie musiał kasować kolejne bilety. – Przecież w szczycie 15-minutówka wystarczy na przejechanie co najwyżej jednego przystanku – zauważa. Rzeczywiście, z cennika wynika, że pasażerowie zapłacą tym więcej, im dłużej będą stać w korkach. Ale Ratusz uspokaja: na przystankach byłyby się informacje, dokąd można dojechać z określonym biletem czasowym. Nie wiadomo za to, jak pasażer miałby udowodnić kontrolerowi na którym wsiadł przystanku. Było z tym wiele problemów, gdy kilka lat temu Lublin miał już bilety czasowe. Po co podwyżki? Zarząd Transportu Miejskiego tłumaczy, że potrzebuje 15 mln zł, by w 2010 r. przejąć władzę nad częścią komunikacji prywatnej. Jeśli pieniędzy nie będzie, w prywatnych autobusach nadal będziemy płacić „w czapkę” i nie będziemy mogli korzystać w nich z sieciówek. Teraz prezydent ma przedłożyć radnym projekt uchwały zmieniającej ceny biletów. TAK WYBIERALI LUBLINIANIE * 45 proc. wybiera pierwszy wariant. Bilety jednorazowe drożeją o 20 proc., normalny zamiast 2 zł kosztuje 2,4 zł. Okresowe drożeją o 10 proc. za 30-dniową sieciówkę płacimy 94 zł. Ten wariant poparli ci, którzy jeżdżą rzadko, ludzie starsi i niezamożni. * 31 proc. woli wariant trzeci. Obok jednorazowych pojawiają się bilety czasowe: 15-, 30- i 60-minutowe po 2 zł, 3 zł i 5 zł. Można się z nimi do woli przesiadać, ale nawet jadąc bez przesiadki trzeba kasować następny bilet, jeśli wcześniejszy straci ważność. Bilety jednorazowe drożeją do 2,4 zł, sieciówki też: 30-dniowa kosztuje 89 zł. Taki cennik woleli ci, którzy zarabiają od 1 tys. do 2 tys. zł na rękę i studenci. * Tylko 23 proc. badanych poparło wersję drugą, która nie zmienia cen biletów okresowych, ale mówi, że zamiast jednorazowych będą tylko czasowe w cenach wspomnianych w trzecim wariancie. Wszystkie warianty zakładają, że bilet nocny zdrożeje do 5 zł, a do biletu u kierowcy trzeba będzie dopłacić 50 gr. W badaniu wzięło udział 525 pasażerów w wieku od 18 do 69 lat TERAZ W LUBLINIE I INNYCH MIASTACH Lublin – jednorazowy 2 zł, miesięczny 84 zł Katowice – jednorazowy 2,4 zł, miesięczny 88 zł Bydgoszcz – jednorazowy 2,6 zł, miesięczny 100 zł Rzeszów – jednorazowy 2,1 zł, miesięczny 114 zł Warszawa – jednorazowy 2,8 zł, miesięczny 78 zł

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama