Wulgarne naklejki szpecą autobusy komunikacji miejskiej w Lublinie
Wulgaryzm, rysunek mający symbolizować homoseksualną parę oraz hasło: Druga Holandia? Nie dla nas! – taką naklejkę w jednym z lubelskich autobusów miejskich zauważył nasz Czytelnik. Sfotografował ją, fotkę przysłał do redakcji (alarm24@dziennikwschodni.pl). –To samowola – odcina się MPK.
- 22.08.2010 20:19
– Naklejkę zauważyłem w autobusie linii 39 w tylnej części nowego Solarisa – tłumaczy pan Bartosz. Nasz Czytelnik przyznaje, że sprawa zbulwersowała go przede wszystkim dlatego, że Lublin kandyduje do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury.
Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne zapewnia, że nie dało zgody na umieszczenie w autobusie takiej wlepki.
– Nikt się do nas nie zgłaszał z prośbą o pozwolenie na umieszczenie naklejek o takiej treści. A jeśli by nawet próbował, nie wyrazilibyśmy na to zgody – mówi Weronika Opasiak, rzeczniczka lubelskiego MPK. – To zwykła samowola. Naklejki zostaną zerwane – deklaruje.
MPK zapewnia, że nie ma zgody na umieszczanie w autobusach wulgarnych, obraźliwych treści. – W autobusach mogą pojawiać się plakaty w formacie A3, które są umieszczane w eskpozerach bądź na podsufitkach. Rozwiesza je nasz pracownik. Na pewno nie mogą to być plakaty, których treść kogoś obraża, czy uderza w dobre imię. Oprócz nich w pojazdach miejskiego przewoźnika można znaleźć też naklejki Zarządu Transportu Miejskiego.
O komentarz do tej sprawy poprosiliśmy też lubelski oddział Kampanii Przeciw Homofobii – organizacji pozarządowej, która promuje tolerancję wobec lesbijek, gejów, osób biseksualnych oraz transgenderowych.
– Uważamy umieszczanie przedstawionych wlepek za karygodne i prymitywne. Według nas jest to prostacki sposób wyrażania swojej dezaprobaty dla osób LGBT (z ang. Lesbians, Gays, Bisexuals, Transgenders – przyp. red.), a zwłaszcza gejów – komentuje Mikołaj Jabłoński, zastępca koordynatorki KPH Lublin.
Czy są szanse by ustalić, kto stoi za naklejkową akcją? MPK na własną rękę nie będzie tego sprawdzać.
– Ustaliliśmy, że autobus był monitorowany. Jeśli policja wystąpi do nas o udostępnienie nagrania, zrobimy to – tłumaczy Opasiak.
MPK podkreśla, że wlepki pojawiają się w autobusach sporadycznie.
Reklama
Komentarze