Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Górnik Łęczna wygrał z Rekordem Bielsko-Biała i "wskoczył" do strefy barażowej

W kończącym szóstą kolejkę Betclic II Ligi spotkaniu Górnik Łęczna pokonał na swoim stadionie Rekord Bielsko-Biała 1:0. Bohaterem spotkania okazał się Rafał Kobryń, który wskoczył do składu zielono-czarnych ze względu na kontuzję Pawła Jaroszyńskiego i strzelił gola na wagę trzech punktów
Górnik Łęczna wygrał z Rekordem Bielsko-Biała i "wskoczył" do strefy barażowej

Autor: Kacper Pacocha/Górnik Łęczna

Spotkanie w Łęcznej było ostatnim meczem szóstej kolejki Betclic II Ligi i miało rozpocząć się o godzinie 19.30. Jednak tuż przed pierwszym gwizdkiem sędziego doszło do drobnej awarii oświetlenia i mecz zaczął się z kilkuminutowym opóźnieniem. W składzie zielono-czarnych zabrakło Pawła Jaroszyńskiego. Kapitan Górnika wyszedł na rozgrzewkę, ale uraz pleców uniemożliwił mu grę i do składu w jego miejsce wskoczył Rafał Kobryń.

Niedzielny mecz mógł się zacząć świetnie dla Łęcznian. W czwartej minucie, rozgrywający setne spotkanie w Górniku Adam Deja dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, a z najbliższej odległości w siatce umieścił ją Jakub Myszor. Gol nie został jednak uznany, bo sędziowie uznali, że będąca w powietrzu piłka opuściła plac gry zanim spadła pod nogi Myszora.

Po kwadransie gry kontuzji doznał kolejny z gospodarzy, Fryderyk Janaszek, którego zastąpił na boisku Grzegorz Rogala. Później tempo meczu było dość wysokie, ale nie przekładało się to na sytuacje podbramkowe. W 31 minucie po kolejnym rzucie rożnym groźnie główkował Hubert Antkowiak, ale piłkę lecącą w światło bramki zablokował jeden z obrońców. Cztery minuty później snajper Górnika miał kolejną dobrą szansę po dośrodkowaniu od Bartłomieja Korbeckiego, ale tym razem jego strzał głową był niecelny. 

„Złoty gol” Kobrynia

Druga połowa zaczęła się od niecelnego strzału Jakuba Rysia. W 55 minucie świetną okazję na gola miał Mateusz Tekieli, ale zamknął dośrodkowanie z prawej strony strzałem obok słupka. Sześć minut później z bramki wyszedł Wiktor Kaczorowski i źle zagrał piłkę. Przejął ją Michał Walski i zdecydował się na strzał niemal z połowy boiska. Był on jednak zbyt lekki i bramkarz Rekordu w porę zdążył wrócić między słupki i przejąć futbolówkę.

W 65 minucie bramkarz gości byłyby bez szans, ale po strzale Antkowiaka z około 10 metrów uratował go słupek. Trzy minuty później dobrze sprzed pola karnego uderzał Rogala, a piłka znów odbiła się od słupka, a następnie opuściła boisko. Łęcznianie nie rezygnowali i szukali kolejnych szans na zdobycie gola. Wreszcie, w 81 minucie po dośrodkowaniu Korbeckiego w polu karnym do piłki wyskoczył Kobryń i trafił na 1:0. Rekord mógł skutecznie odpowiedzieć w 87 minucie, ale strzał Daniela Świderskiego świetnie na rzut rożny sparował Adam Matysek i trzy punkty powędrowały na konto Górnika.

W nadchodzącym tygodniu piłkarzy z Łęcznej czkają dwa spotkania. W środę podopieczni trenera Jurija Szatałowa zagrają u siebie (godz. 17) w STS Pucharze Polski ze Stalą Mielec. Natomiast w sobotę (godz. 13) Górnik zagra na wyjeździe z Sokołem Kleczew.

Górnik Łęczna – Rekord Bielsko-Biała 1:0 (0:0)

Bramka: Kobryń (82).

Górnik: Matysek – Quainoo (83 Stadnicki), Kobryń, Kruk, Hołownia, Myszor (76 Tkacz) – Janaszek (16 Rogala), Walski, Deja, Korbecki (83 Świerkot) – Antkowiak.

Rekord: Kaczorowski – Pawłowski, Boczek, Broda, Mazurek – Ceglarz (71 Klichowicz), Ściślak (83 Świderski),Gibiec (71 Wyroba), Ryś (60 Ciućka), Tekieli (71 Kasprowicz) – Kasprzak.

żółta kartka: Tekieli.

Sędziował: Kornel Paszkiewicz (Wrocław).

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama