Uprzejmie donoszę, że moja mama... czyli co piszą ludzie do skarbówki
Do lubelskich urzędów skarbowych wpływa coraz więcej listów z informacjami o podejrzanych dochodach. Donosimy na sąsiadów, szefów, przyjaciół, a nawet na najbliższą rodzinę.
- 27.08.2010 16:18
– W tym roku wpłynęły do nas 74 donosy, średnio 10 miesięcznie – mówi Paweł Zgrajka, naczelnik I Urzędu Skarbowego w Lublinie. – Dotyczą głównie \"podejrzanych” oznak zamożności osoby z bliższego lub dalszego otoczenia autora donosu.
Okazuje się, że bardzo uważnie obserwujemy życie naszych sąsiadów, znajomych, współpracowników i szefów. I nie umknie naszej uwadze nowy samochód, działka ani zagraniczne wczasy.
– Ktoś np. pisze do nas, że jego koleżanka z pracy buduje dom, więc musi mieć jakiś \"lewy” dochód. Sprawdzamy taki donos i okazuje się, że koleżanka po prostu wzięła kredyt – mówi Adam Zdunek, naczelnik Urzędu Skarbowego w Łęcznej. – Inny przykład: Przyjaciele kupili samochód i wyjechali nim na wakacje. Skąd mieli pieniądze? Po naszej analizie okazuje się, że mają dodatkową pracę.
Na kogo jeszcze donosimy? Jakich spraw dotyczą informacje, które docierają do urzędów skarbowych. Czytaj więcej na Strefie Biznesu: Listy do skarbówki: Sąsiad donosi na sąsiada, żony na mężow
Reklama
Komentarze