W piątek Prokuratura Rejonowa-Lublin Południe skierowała do sądu akt oskarżenia w tej sprawie. 40-letni Wojciech W. usłyszał dwa zarzuty. Mecenas pochodzący ze znanej prawniczej rodziny odpowie za oszustwa. Zdaniem śledczych, od wiosny 2011 do jesieni 2012 roku wyłudzał pieniądze od Marka Ł.
Marek Ł. poznał prawnika przez swojego brata. Gdy mecenas poprosił go o pożyczenie 15 tys. na naprawę pękniętego komina, pożyczył mu pieniądze, ale nigdy nie doczekał się zwrotu gotówki. Zamiast tego adwokat poprosił o kolejne 15 tys. zł na rozwój własnego biznesu. Te pieniądze też dostał. Z akt sprawy wynika, że prawnik jeszcze raz zwrócił się do Marka Ł. z prośbą o pożyczkę. Tym razem chodziło o 74 tys. zł.
- Pieniądze miały zostać przeznaczone na spłatę rat leasingowych za mercedesa oraz innych zobowiązań - mówi Justyna Rutkowska-Skowronek, szefowa Prokuratury Rejonowej Lublin-Południe. - Wojciech W. zapewniał swojego wierzyciela, że w zamian za pożyczkę uczyni go współwłaścicielem swojej nieruchomości.
Skończyło się na obietnicach. Kiedy Wojciech W. zainkasował gotówkę, zaczął unikać kontaktów z wierzycielem. Podobną metodę zastosował wobec Marcina Ż., swojego kolegi ze szkoły podstawowej. Według śledczych, adwokat wyłudził od niego 90 tys. zł.Adwokat prowadził też bar przy ul. Peowiaków w Lublinie. - Powiedział koledze, że potrzebuje 30 tys. zł na rozwój lokalu - mówi Rutkowska-Skowronek. - Marcin Ż. pożyczył mu pieniądze. Wojciech W. zapewniał, że otworzy kolejne bary w Lublinie i Biłgoraju.
W czerwcu 2012 roku nadszedł czas zwrotu pieniędzy. Wtedy jednak, Wojciech W. poprosił kolegę o kolejne 30 tys. zł. Dostał pieniądze i panowie spisali umowę na całe 60 tys. zł. Kiedy nadszedł termin spłaty, Wojciech W. zaprosił szkolnego kolegę na obiad. Zdaniem śledczych nie oddał mu ani grosza.
- Umówił się Marcinem Ż., że sprzeda mu swoją kancelarię przy ul. Kołłątaja - wyjaśnia Rutkowska-Skowronek. - Na poczet kupna, kolega przekazał mu następne 30 tys. zł.
Po pewnym czasie panowie umówili się na wizytę u notariusza. Wojciech W. nie pojawił się jednak w kancelarii i przestał odbierać telefony.
Prawnik nie przyznaje się do winy. W prokuraturze odmówił składania wyjaśnień. Grozi mu do 8 lat więzienia.
We wrześniu decyzją sądu dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Lublinie został wydalony z zawodu. To kara za oszukiwanie klientów.
Znany lubelski adwokat w tarapatach. Pożyczał pieniądze, ale nie oddawał
Znany lubelski prawnik, Wojciech W. zasiądzie na ławie oskarżonych. Od znajomego i szkolnego kolegi miał wyłudzić blisko 200 tys. złotych.
- Jacek Szydłowski
- 02.11.2014 21:15

Data dodania:
02.11.2014 21:15
ZOBACZ TAKŻE
Reklama
ALARM 24
Reklama
CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?
Reklama
Reklama
Komentarze