Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

GPS będzie śledził lubelskie taksówki

Lubelskie korporacje taksówkowe wprowadzają system monitorowania swoich samochodów przez GPS. Dzięki temu zawsze wiadomo, gdzie znajduje się dana taksówka, a w razie reklamacji można odtworzyć trasę.
GPS będzie śledził lubelskie taksówki
– Zaczynając pracę, zawsze musiałam zapytać dyspozytorkę, ile jest samochodów i w której dzielnicy –
System NetCabs działa już w samochodach Radio Taxi Eska. – Myślę, że służy wszystkim. Klientom skraca czas oczekiwania na taksówkę, podnosi komfort pracy kierowcy i ułatwia pracę dyspozytorki w centrali – ocenia Maciej Pleszkun, szef korporacji. Dzięki systemowi GPS dyspozytorzy znają dokładną lokalizację wszystkich taksówek i wiedzą, którego kierowcę wysłać do klienta. A taksówkarz ma w swoim samochodzie tzw. smartfon, za pomocą którego łączy się z dyspozytornią. Wszystkie zlecenia pojawiają się na jego wyświetlaczu w formie tekstowej. Nie potrzebuje więc tradycyjnego radia. – Zaczynając pracę zawsze musiałam pytać dyspozytorkę, ile taksówek znajduje się w poszczególnych dzielnicach – mówi Grażyna Wójcik, kierowca z Radio Taxi Eska. – Teraz widzę na terminalu tabelę i nie muszę się ustawiać na drugiego albo trzeciego, tylko jadę tam, gdzie nikogo nie ma. Wszystkie przejazdy są nie tylko śledzone, ale i rejestrowane w systemie. Kiedy klient zgłasza reklamację, łatwo sprawdzić, czy jego pretensje są uzasadnione. – Przy każdym zleceniu można określić godzinę przyjęcia zamówienia, miejsce podstawienia taksówki oraz z dokładnością do dwóch metrów monitorować trasę przejazdu samochodu – tłumaczy Pleszkun. System zwiększa też bezpieczeństwo kierowców. – Wystarczy nacisnąć jeden przycisk alarmowy na terminalu. Dyspozytorka od razu wie, że coś się stało i widzi, gdzie znajduje się samochód – dodaje Wójcik. Niedługo taki system pojawi się też w Radio Taxi Czwórki. – Na pewno ułatwi nam to pracę i przyspieszy dojazd do klienta – mówi Zbigniew Kiciński, prezes korporacji. Nie wszyscy taksówkarze widzą jednak potrzebę wprowadzania takich zmian. – Chcieliśmy to zrobić, ale wszyscy kierowcy byli chętni – mówi Paulina Żukiewicz, prezes Radio Taxi MPT. – Wszystko ma swoje plusy i minusy. Słyszałam, że ten system może się zawieszać, a tradycyjna radiostacja nie zawiesza się nigdy – dodaje. Niektóre korporacje wprowadziły więc system, który pozwala na tekstowe przekazywanie zleceń taksówkarzom, ale nie ma w nim opcji śledzenia ruchu samochodów. – Różnica polega na tym, że nasz system działa nie przez GPS, a drogą radiową – tłumaczy Grzegorz Bartnik, prezes Ale Taxi. – To bardziej niezawodne. Wszyscy wiemy, co dzieje się z telefonami komórkowymi na przykład w Sylwestra. Droga radiowa ma większą przepustowość.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama