Trzy tysiące za dziewczynę”: Będą tropić stręczycieli
Policjanci spróbują ustalić, kto na Lubelszczyźnie werbuje kobiety do pracy w zachodnich agencjach towarzyskich. Sprawą zainteresowali się po artykule w Dzienniku Wschodnim.
- 28.07.2011 20:06

– Informacja prasowa została potraktowana przez nas jako sygnał o przestępstwie – mówi Arkadiusz Arciszewski z KWP w Lublinie. – Prowadzimy czynności sprawdzające, chcemy dotrzeć do pokrzywdzonych. Swoje ustalenie przekażemy prokuraturze, która zdecyduje o dalszym biegu sprawy.
Tydzień temu napisaliśmy o ogłoszeniach o pracy dla osób, które miałyby wyszukiwać kobiety do agencji towarzyskich na terenie Europy. Takie anonse pojawiały się m.in. na jednym z lubelskich portali. Wszystkie były podpisane nazwą \"Erotic Lounge Line”.
Rozmawialiśmy z mężczyzną, który oddzwonił do nas z numeru holenderskiego. Młody mężczyzna, najprawdopodobniej Polak, tłumaczył nam, na czym miałaby polegać praca \"headhuntera” (łowca głów). – Chodziłoby o to, żeby wyszukiwać te dziewczyny, przesyłać nam zdjęcia i numery telefonów. A tak naprawdę wolałbym, żeby były od razu gotowe do wyjazdu – podkreślał w rozmowie.
Mężczyzna tłumaczył, że kobiety miałyby pracować w agencji towarzyskiej. Za każdą, która przyjechałaby z naszego polecenia, miał płacić 3 tys. zł. Zapewniał, że to legalna praca.
Ogłoszenie po kilku dniach od naszej publikacji zniknęło z Internetu. Inne, podpisywane przez \"Erotic Lounge Line”, można dalej znaleźć w sieci.
Sprawą zajęła się KWP w Lublinie. Wczoraj policjanci przesłuchali nasza dziennikarkę. Dopytywali, co mówił mężczyzna, który proponował pracę przy wyszukiwaniu kobiet do agencji towarzyskiej.
Reklama
Komentarze