Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Maliny i porzeczki w tym roku nie dały zarobić

Sadownicy narzekają na niską cenę skupu malin i czarnej porzeczki. A związkowcy apelują do rolników by nie sprzedawali owoców
Maliny i porzeczki w tym roku nie dały zarobić
Dopłat nie dostaną też wszyscy. Są one przyznawane do powierzchni uprawy deklarowanej w 2008 r. Osob
– Kilogram czarnej porzeczki na targu czy w sklepie kosztuje 6 zł, a na skupie tylko 1,10 zł. To jest bandytyzm i okradanie rolników! – grzmi pani Danuta z powiatu tomaszowskiego, która zadzwoniła do naszej redakcji. – Wyprodukowanie tych owoców to koszty i bardzo ciężka praca. Po stronie plantatorów stanął Związek Sadowników Rzeczpospolitej Polskiej. – W związku brakiem perspektyw wzrostu cen malin, porzeczek oraz niepewną sytuacją wiśni wzywamy wszystkich producentów do wstrzymania dostaw owoców do punktów skupu – apelowali już na początku lipca związkowcy. – Prognozowane ceny za malinę, poniżej 2 zł/kg i na inne owoce to kpina i działanie na zasadzie \"ile jeszcze naiwni rolnicy wytrzymają”. Od tego czasu niewiele się zmieniło. – W dalszym ciągu sytuacja jest zła. Za kilogram, malin skupy płacą od 2,10 zł do 2,50 zł/kg, a czarnej porzeczki w granicach 1,30 – 1,50 zł. Ciekawy jestem jak to się stało, że za czarną porzeczkę w ubiegłym roku płacono aż 5 zł/kg – dziwi się Marian Smentek, sekretarz Związku Sadowników PR. – Skup wiśni dopiero się rozpoczął z ceną 2,50 zł za kg. Na tą chwilę nie jest ona zła, ale to dopiero początek zbioru – dodaje. Na tym problemy sadowników się nie kończą. – Plantator jadąc na skup z zebranymi w ciągu dnia owocami do ostatniej chwili nie wie, jaka jest cena – dodaje Smentek. – W większości skupów cena w ogóle nie jest podawana. A jeśli jest, to dopiero wieczorem, a nie rano, kiedy rozpoczyna się zbiór. Sprzymierzeńcem rolników nie jest też pogoda. W gminie Dzierzkowice w powiecie kraśnickim, w niedzielę w nocy przeszła gwałtowana burza z gradem. – To trwało jakieś 10-15 minut, ale straty w uprawach są ogromne. W przypadku rzepaku, którego mam 8 hektarów straty są stuprocentowe, podobnie jak w przypadku 10 ha czarnej porzeczki. Wszystko zniszczone. Zbita jest też wiśnia– rozkłada ręce Wojciech Racławski, rolnik z Dzierzkowic. Jak to wpłynie na rynek? – Na razie trudno to ocenić. Najpierw trzeba ocenić straty – mówi Dariusz Mróz, wiceprezes spółki Agram SA z Lublina. Przedstawiciele zakładów przetwórczych podkreślają, że rynek podaży i popytu owoców miękkich jest nieuregulowany. Brakuje regulacji na linii zakład produkcyjny – producent. – Nie jest je łatwo wprowadzić z powodów wielu podmiotów – tłumaczy Mróz. I dodaje: –Wysoka cena kreuje produkcję, którą trudno zakładom zagospodarować. Czy rekompensatą za poniesione straty mogą być unijne dopłaty do owoców miękkich? Zdaniem sadowników dotacje pokrywają tylko część kosztów. – W tym roku dopłata będzie w granicach 400 euro do hektara uprawy, a zbiera się z niej 6-7 ton owoców – wylicza Smentek. Dopłat nie dostaną wszyscy. Są one przyznawane do powierzchni uprawy deklarowanej w 2008 r. Osoby, które po tym terminie założyły lub powiększyli plantację, pieniędzy już nie dostaną.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama