Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Sprzęt Polaków na olimpiadę w Rio de Janeiro przygotują naukowcy z Lublina

Politechnika Lubelska będzie przygotowywać sprzęt polskiej reprezentacji przed igrzyskami olimpijskimi
Sprzęt Polaków na olimpiadę w Rio de Janeiro przygotują naukowcy z Lublina
W strzelectwie sportowym liczy się ten, kto praktycznie za każdym razem trafia w \"dziesiątkę”
(Ma
Naukowcy przyznają, że wyzwanie jest spore, bo i nieprzeciętne są wymagania stawiane sportowcom. Liczy się ten, kto praktycznie za każdym razem trafia w \"dziesiątkę”. Tyle że na tarczy owa \"dziesiątka” jest mniejsza od jednogroszówki, a trzeba w nią trafić z odległości 50 m. Do tego potrzebny jest jak najlepszy sprzęt. Uczelnia podpisała właśnie umowę z Polskim Związkiem Strzelectwa Sportowego. Na jej podstawie ma opracowywać nowe rozwiązania techniczne dla polskiej reprezentacji na igrzyska, które odbędą się w 2016 r. w brazylijskim Rio de Janeiro. – Mamy już w tej dyscyplinie doświadczenia. Od kilku lat prowadzimy badania w tej tematyce – podkreśla prof. Grzegorz Gładyszewski z Katedry Fizyki Stosowanej na Politechnice Lubelskiej. Nasi naukowcy będą m.in. poszukiwać metod tłumienia drgań lufy karabinów i pistoletów pneumatycznych, które powstają w momencie wystrzału. Odpowiednio zmodyfikowany sprzęt strzelecki ma też wyeliminować wpływ pulsowania krwi zawodnika na precyzję oddawanych przez niego strzałów. – W tym sporcie liczy się wszystko – przyznaje Włodzimierz Gałecki, rzecznik Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego. – Wyposażenie musi spełniać określone wymogi. I to do tego stopnia, że niedawno we Wrocławiu jedna z zawodniczek wystartowała obwiązana sznurkiem, bo miała nieodpowiednią kurtkę. Polscy strzelcy mają czym się pochwalić: Sylwia Bogacka z zielonogórskiego klubu Gwardia zdobyła na igrzyskach w Londynie srebrny medal osiągając wynik 399 punktów na 400 możliwych. Politechnika ma patentować swoje rozwiązania, a część z nich zostanie zaprezentowana dopiero za cztery lata. Tak, by z pracy lubelskich naukowców nikt nie skorzystał wcześniej od naszych sportowców.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama