Muzeum Czartoryskich nowym cudem Polski? Na razie jest zamknięte
Muzeum Czartoryskich w Puławach bierze udział w plebiscycie National Geographic na \"7 Nowych Cudów Polski”. Ale gdyby znalazło się wśród laureatów, powstałby problem. Od lutego placówka jest zamknięta.
- 11.10.2012 18:08

I tak będzie najprawdopodobniej aż do lipca 2013 roku. – To realny termin zakończenia prac remontowych – informuje prof. Wiesław Oleszek, dyrektor Instytutu Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach.
To właśnie do IUNG należy pałac Czartoryskich, w którym działa muzeum.
– My jesteśmy gotowi otworzyć je w każdej chwili – deklaruje Dorota Święcicka-Odorowska, zast. dyr. Muzeum Nadwiślańskiego ds. Muzeum Czartoryskich w Puławach.
Ale jak tłumaczy dyrektor IUNG, wcześniejsze otwarcie muzeum nie jest możliwe ze względów bezpieczeństwa, a konkretnie z powodu remontu w sali nad jego siedzibą.
– Spotykamy się ze sporym żalem zwiedzających, że nie mogą obejrzeć ekspozycji. A wydaje nam się, że przy dobrej woli i przesunięciu sił budowlanych na zakończenie prac w tym miejscu dałoby się muzeum otworzyć szybciej – uważa Agnieszka Zadura, dyrektor Muzeum Nadwiślańskiego.
Prof. Oleszek twierdzi, że wcale nie brakuje mu dobrej woli. A długi remont tłumaczy specyfiką zabytkowych obiektów. – Na ścianach w pałacu znaleźliśmy malunki z XIX wieku. Konserwator zabytków chce, aby zostały odnowione, a to będzie kosztować prawie milion złotych. W tej sytuacji muszę się zastanawiać, jak zdobyć te pieniądze i móc jeszcze zapłacić pensje pracownikom instytutu – mówi dyr. IUNG.
Równocześnie z remontami w pałacu trwają także remonty Świątyni Sybilli, Domu Gotyckiego i Domu Aleksandryjskiego. Wszystkie te budynki mają być przeznaczone na cele muzealne. – A ja do tej pory nie mam żadnych informacji, co muzeum chce tam robić – mówi prof. Oleszek.
Agnieszka Zadura tłumaczy, że trwają rozmowy z Muzeum Czartoryskich w Krakowie na temat wypożyczenia obiektów muzealnych, które mają być prezentowane w Puławach. – Ale to czasochłonne i bardzo kosztowne. Poza tym musimy mieć konkretną informację, kiedy do tych obiektów będzie można wejść – dodaje Zadura.
Reklama













Komentarze