Sami pocięli sobie ręce rozbitą butelką i mówili, że to był napad
Dwóch nastolatków wymyśliło na policji historyjkę o rzekomym napadzie. Żeby uwiarygodnić opowieść poranili się rozbitą butelką.
- 04.03.2013 11:41

15-latek i jego 18-letni kolega zgłosili w sobotę policjantom, że zostali napadnięci w rejonie dworca autobusowego w Białej Podlaskiej. 15-latek twierdził, że dwóch napastników zabrało mu odtwarzacz mp4.
Rzekomi poszkodowani pokazywali przedramiona z ranami. Twierdzili, ze napastnicy przytrzymywali ich i okaleczyli nożem. Podawali dane pozwalające na identyfikacje jednego z rabusiów.
- Już następnego dnia policjanci ustalili, że rozboju nie było – informuje Jarosław Janicki, z policji w Białej Podlaskiej. – Nastolatkowie wymyślili napad, żeby się zemścić na młodym mężczyźnie, o którym mówili policjantom. Wcześniej 15-latek miał z nim sprzeczkę. Żeby uwiarygodnić historię sami okaleczyli kawałkiem szkła swoje przedramiona.
18-latek odpowie teraz za fałszywe zawiadomienie o przestępstwie i fałszywe zeznania, natomiast jego młodszym kolegą zajmie się Sąd Rodzinny.
Reklama













Komentarze