Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Pierwszy dzień lata

21 czerwca w Lublinie padał śnieg. To był „rok bez lata”, który zmienił świat

Dziś pierwszy dzień astronomicznego lata, ale historia zna przypadki, gdy nawet w czerwcu mieszkańcy Lubelszczyzny obserwowali opady śniegu. Tak było 210 lat temu, podczas słynnego „roku bez lata”, który był skutkiem jednej z największych erupcji wulkanicznych w dziejach.
Śnieg w czerwcu na Lubelszczyźnie, nieustanne deszcze i chłód w środku lata. Wszystko przez erupcję wulkanu Tambora, która 210 lat temu doprowadziła do globalnego ochłodzenia.
Dziś mamy piękną słoneczną aurę, ale 210 lat temu w Lublinie padał śnieg

Autor: DW

Wulkan na drugim końcu świata zmienił pogodę w Europie

W kwietniu 1815 roku doszło do potężnej erupcji wulkanu Tambora na terenie dzisiejszej Indonezji. Był to największy wybuch wulkanu od czasów starożytnych.

Do atmosfery trafiły ogromne ilości pyłów i gazów wulkanicznych, które ograniczyły dopływ promieni słonecznych do powierzchni Ziemi. W efekcie na półkuli północnej doszło do gwałtownego ochłodzenia.

Według współczesnych analiz średnia temperatura na lądach spadła o około 1 stopień Celsjusza. Choć dziś może wydawać się to niewiele, skutki dla rolnictwa i codziennego życia były ogromne.

Śnieg w czerwcu, chłód i nieustanne deszcze

Najbardziej znanym skutkiem erupcji był rok 1816, określany mianem „roku bez lata”. W wielu regionach Europy i Ameryki Północnej odnotowywano wyjątkowo niskie temperatury, przymrozki oraz opady śniegu w środku lata.

Także na ziemiach polskich pogoda zaskakiwała. Zachowane źródła wspominają, że w czerwcu 1816 roku w Lublinie kilkukrotnie padał śnieg.

Historyk i działacz społeczny Joachim Lelewel pisał z kolei w listach z Wilna o ciągłych opadach deszczu i wyjątkowo chłodnej pogodzie nawet w połowie maja.

Purpurowe niebo nad Europą

Skutki erupcji były widoczne nie tylko w temperaturach. W atmosferze unosiły się miliony ton pyłów i aerozoli siarczanowych, które powodowały niezwykłe efekty optyczne.

Mieszkańcy Europy obserwowali intensywnie różowe i purpurowe zachody słońca. Niezwykłe kolory nieba utrwalali na swoich obrazach artyści, między innymi słynny brytyjski malarz William Turner.

Dziś historycy sztuki uznają część tych dzieł za wyjątkowe świadectwo klimatycznych skutków erupcji Tambory.

Głód, epidemie i zamieszki

Ochłodzenie doprowadziło do nieurodzaju w wielu krajach Europy. W Wielkiej Brytanii i Irlandii słabo plonowały zarówno zboża, jak i ziemniaki.

Braki żywności wywoływały protesty i zamieszki. Pogorszenie warunków sanitarnych sprzyjało także rozwojowi epidemii tyfusu. Szacuje się, że tylko w Irlandii choroba mogła przyczynić się do śmierci ponad 65 tysięcy osób.

Frankenstein i... większa popularność ziemniaków

„Rok bez lata” wpłynął nie tylko na gospodarkę, ale także na kulturę.

Latem 1816 roku grupa pisarzy, w tym Lord Byron i Mary Shelley, spędzała czas nad Jeziorem Genewskim. Z powodu chłodu i deszczowej pogody większość czasu spędzali w domu, opowiadając sobie mroczne historie. To właśnie wtedy narodził się pomysł na słynną powieść „Frankenstein”.

Na ziemiach polskich skutkiem niekorzystnej pogody była również większa popularność ziemniaków. Wielu rolników zaczęło stawiać na ich uprawę, ponieważ były bardziej odporne na kaprysy pogody niż zboża.

Kryzys, który przyspieszył rozwój

Historycy zwracają uwagę, że konsekwencje erupcji Tambory mogły wpłynąć także na rozwój nowych technologii.

Niedobory paszy dla koni skłoniły niemieckiego wynalazcę Karla Draisa do poszukiwania alternatywnych środków transportu. Efektem była draizyna – uznawana za prekursora współczesnego roweru.

W ten sposób wydarzenie, które rozpoczęło się na odległej indonezyjskiej wyspie, wpłynęło nie tylko na pogodę w Lublinie, ale także na historię całego świata.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama