Hiszpan dołączył do Motoru w lecie 2024 roku. To było wielkie wydarzenie. W końcu do Lublina przyjechał wychowanek słynnej Barcelony, który miał okazję grać z Leo Messim.
Przez dwa lata zaliczył 56 występów dla klubu z Lublina (55 w lidze i jeden w STS Pucharze Polski). W tym czasie nie strzelił gola, ale zaliczył trzy asysty. Jako defensywny pomocnik miał jednak zupełnie inne zadania, z których wywiązywał się znakomicie. Nie bez powodu stał się ulubieńcem kibiców. Niestety, nowy trener Mariusz Misiura przyznał, że na pozycji numer sześć szuka zawodnika o innej charakterystyce.
– Po dwóch niezapomnianych latach przyszedł czas na pożegnanie. Kiedy pojawiłem się w Lublinie nigdy nie przypuszczałem, ile to miasto i ten klub, a także ludzie, których tam spotkam, będą dla mnie znaczyć. Od pierwszego dnia poczułem się w Lublinie, jak w domu i za to zawsze będę wdzięczny – napisał w swoich mediach społecznościowych Sergi Samper.
– Dziękuję wszystkim, którzy pracowali w klubie: sztabowi i kolegom z drużyny. Odchodzę ze wspomnieniami i przyjaźniami, które zostaną ze mną na zawsze – dodał Hiszpan.
31-latek ma za sobą występy w Japonii, Polsce, a teraz zdecydował się kontynuować karierę na Węgrzech. Właśnie dołączył do klubu Debreceni VSC, gdzie pierwszym trenerem niedawno został Gert Remmel – asystent Mateusza Stolarskiego. W sztabie nowego szkoleniowca znalazł się również Rasmus Jansson, czyli kolejny, z byłych trenerów żółto-biało-niebieskich.
Samper podpisał roczny kontrakt, w którym zawarta została opcja przedłużenia umowy o kolejne 12 miesięcy.
– Jestem bardzo podekscytowany. To dla mnie nowy rozdział, nowy klub i nowy kraj, cieszę się, że tu jestem i mam nadzieję, że pomogę klubowi dalej się rozwijać – powiedział dla klubowych mediów swojego nowego pracodawcy Sergi Samper.


Komentarze