Przeprowadzone 30 lipca oględziny miejsca upadku rosyjskiego pocisku, prowadzone między innymi z wykorzystaniem georadarów i wykrywaczy metalu, pozwoliły śledczym na zabezpieczenie kluczowych dowodów. Jednak wnikliwa analiza laboratoryjna odnalezionych szczątków wykazała, że do pełnego obrazu zdarzenia brakuje jeszcze jednego fragmentu.
Specjalistyczny sprzęt w akcji
Jak poinformował prokurator Marcin Kozak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie, cytowany przez Polską Agencję Prasową, ze względu na specyfikę terenu i ryzyko, że poszukiwany element znajduje się na znacznej głębokości, a więc poza zasięgiem standardowej aparatury, podjęto decyzję o rozszerzeniu obszaru działań i sprowadzeniu cięższego sprzętu diagnostycznego.
Śledczy uspokajają mieszkańców regionu, że zaginiona część pocisku nie stwarza żadnego zagrożenia dla zdrowia ani życia. Jej odnalezienie ma zaś charakter pomocniczy i nie jest decydujące dla samego śledztwa. Jeśli sobotnie prace nie przyniosą rezultatu, poszukiwania będą kontynuowane w niedzielę.
To był rosyjski pocisk
Wydział ds. Wojskowych Lubelskiej Prokuratury Okręgowej prowadzi postępowanie w sprawie naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że w Tarnawie-Kolonii spadł manewrujący pocisk Ch-101, wyprodukowany w drugim kwartale 2026 roku w jednym z zakładów na terytorium Federacji Rosyjskiej. Rakieta przenosiła znaczną ilość materiału wybuchowego.
Do zdarzenia doszło w czwartek nad ranem podczas zmasowanego rosyjskiego ataku na zachodnie obwody Ukrainy. Niezidentyfikowany obiekt wykryto w polskiej przestrzeni powietrznej o godzinie 3:40. W jego kierunku natychmiast poderwano parę dyżurną myśliwców F-16. O 3:46 sygnał obiektu zanikł i spadł na ziemię w Tarnawie-Kolonii w powiecie biłgorajskim. Przedstawiciele rządu i MON zapewniają, że przebieg lotu był stale monitorowany, a w przypadku skierowania się pocisku w stronę obszarów zamieszkanych, zostałby on natychmiast zestrzelony przez systemy obrony powietrznej.


Komentarze