W piątek (7 sierpnia) nad ranem na skrzynkę naszej redakcji przyszedł mail łamiący serca.
– Z jednego z zaprzyjaźnionych punktów w Biłgoraju, który wspiera zbiórkę dla Adasia od samego początku, została skradziona puszka z datkami. Dokładnie taka sama, którą Adaś trzyma w dłoniach, prosząc o pomoc – czytamy w wiadomości.
Jak podkreśla autorka, trudno zrozumieć motywy osoby, która zdecydowała się zabrać pieniądze przeznaczone na leczenie ciężko chorego dziecka.
– Adaś dzień w dzień z puszką w swoich słabnących rączkach błaga o każdą złotówkę. Jak można zrobić coś takiego ciężko choremu dziecku? Ból i smutek rozrywają nasze serca – napisała.
Sprawą zajmuje się policja
Kradzież została zgłoszona na policję. W lokalu, z którego zniknęła puszka, działa monitoring. Organizatorzy liczą, że zapis kamer pomoże ustalić sprawcę.
Rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Biłgoraju potwierdziła, że w czwartek po południu wpłynęło do nich zgłoszenie o kradzieży.
Policjanci prowadzą czynności w sprawie ustalenia złodzieja.
Walka z czasem
Adaś Iwanejko choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a – ciężką, postępującą chorobę genetyczną prowadzącą do stopniowego zaniku mięśni. Obecnie jedyną szansą na zatrzymanie jej rozwoju dla części pacjentów jest nowoczesna terapia genowa.
Rodzina od lat walczy o zdrowie chłopca. Codzienna rehabilitacja, leczenie specjalistyczne i kosztowne terapie stały się ich codziennością. Teraz największą przeszkodą są pieniądze.
– 3,5 miliona dolarów – tyle kosztuje życie naszego syna. To suma, której żadna rodzina nie jest w stanie udźwignąć. Nie możemy pogodzić się z myślą, że o jego przyszłości mogą zdecydować pieniądze. Adaś ma dopiero 13 lat. Ma marzenia, chce chodzić do szkoły, spotykać się z kolegami i po prostu żyć – podkreślają rodzice.
Według organizatorów zbiórki Adaś jest obecnie najstarszym chłopcem w Polsce, który nadal czeka na terapię genową. W jego przypadku czas odgrywa kluczową rolę, ponieważ choroba nieustannie postępuje.
Rodzina apeluje o dalsze wsparcie. Każda wpłata i każde udostępnienie informacji o zbiórce przybliżają chłopca do leczenia.
– Błagamy o pomoc. Każda złotówka, każde udostępnienie i każda modlitwa przybliżają naszego syna do leczenia. Nie pozwólcie, by pieniądze zdecydowały o jego życiu – apelują rodzice.
Każdy może pomóc. Wystarczy wejść na zbiórkę chłopca na portalu siepomaga.pl i wpłacić datek.

Komentarze