Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Chełm

Wodorowa rewolucja? 450 niewykonanych kursów, drogie paliwo i opóźniona zajezdnia

Miały być symbolem nowoczesnej, bezemisyjnej komunikacji. Dziś wodorowe autobusy w Chełmie coraz częściej pojawiają się również w rozmowach o awariach i kosztach. Kontrola Chełmskich Linii Autobusowych wykazała około 450 niewykonanych kursów, radni zwracają uwagę na milionowe wydatki na wodór, a kluczowa dla obsługi nowego taboru zajezdnia nie będzie gotowa w terminie.
Autobus wodorowy Chełm
Po kilkunastu miesiącach funkcjonowania nowego systemu radni przyjrzeli się temu, jak ekologiczna rewolucja wygląda w codziennej eksploatacji

Autor: Kamil Pomorski

Wodór miał otworzyć nowy rozdział w historii chełmskiej komunikacji miejskiej. Do floty Chełmskich Linii Autobusowych trafiło 26 autobusów wykorzystujących ten napęd, a tyle samo wyeksploatowanych mercedesów zostało wycofanych z użytkowania. Pod względem skali była to jedna z największych zmian taborowych w historii miejskiego przewoźnika.

Po kilkunastu miesiącach funkcjonowania nowego systemu radni przyjrzeli się jednak temu, jak ekologiczna rewolucja wygląda nie na folderach promocyjnych, ale w codziennej eksploatacji.

Wnioski z kontroli przeprowadzonej przez komisję rewizyjną nie podważają sensu samej modernizacji. Pokazują jednak, że za nowoczesnym napędem idą również problemy, które bezpośrednio odczuli pasażerowie.

450 kursów, które nie wyjechały

Kontrola działalności CLA obejmowała okres od stycznia 2025 roku do kwietnia 2026 roku, przy czym komisja analizowała również część danych dostępnych na koniec maja.

Jak poinformował przewodniczący komisji rewizyjnej Piotr Krawczuk vel Walczuk, awarie autobusów wodorowych spowodowały około 450 niewykonanych kursów.

– Awaryjność autobusów wodorowych miała realny wpływ na realizację rozkładów jazdy – wynikało z przedstawionych podczas sesji wniosków.

Komisja stwierdziła przy tym wprost, że ciągłość świadczenia usług nie została zachowana w pełnym zakresie.

Najtrudniejsza sytuacja miała wystąpić zimą, szczególnie w styczniu 2026 roku. Co prawda CLA dysponowały taborem rezerwowym, jednak przy większej liczbie jednoczesnych awarii zapas pojazdów nie wystarczał do zastąpienia wszystkich autobusów, które wypadły z ruchu.

Do tego właśnie okresu odniósł się podczas sesji radny Marcin Lipczuk.

– CLA nie poradziło sobie z tym problemem zimowym i patrząc w przyszłość można mieć obawy, czy ten temat nie powróci znowu do dyskusji, gdy w styczniu przyjdzie minus 30 stopni – mówił.

To pytanie nabiera znaczenia zwłaszcza w sytuacji, gdy 26 starszych autobusów zostało już wycofanych, a sprawność nowego taboru w coraz większym stopniu decyduje o tym, czy rozkład jazdy uda się zrealizować.

Wodór ekologiczny, ale czy tani?

Problemy techniczne to tylko jedna strona dyskusji. Drugą są pieniądze.

Podczas sesji radny Sebastian Bielecki zwrócił uwagę na koszty paliwa wodorowego. Jak wyliczał na podstawie danych zawartych w materiałach z kontroli, wydatki na wodór za cztery miesiące wyniosły około 1,835 mln zł.

Według wyliczeń radnego utrzymanie takiego poziomu kosztów oznaczałoby w skali pełnego roku wydatek rzędu około 5,5 mln zł.

– To jest dosyć niepokojąca informacja, jeżeli chodzi o koszty utrzymania komunikacji – komentował Bielecki.

Radny porównywał także wydatki na wodór z wcześniejszymi kosztami oleju napędowego i wskazywał, że różnica może wynosić kilka milionów złotych rocznie.

Jedno jest jednak pewne: temat ceny paliwa wodorowego przestał być wyłącznie technicznym szczegółem. Przy miejskiej komunikacji w dużym stopniu finansowanej z budżetu Chełma każda dodatkowa kwota przekłada się bowiem na wysokość rekompensaty, jaką samorząd musi przekazać przewoźnikowi.

Nowa zajezdnia miała pomóc. Już wiadomo, że będzie później

W tym samym raporcie komisja rewizyjna zwróciła uwagę na jeszcze jeden element, który może mieć kluczowe znaczenie dla niezawodności komunikacji.

Chodzi o nową zajezdnię i zaplecze techniczne CLA.

Komisja określiła tę inwestycję jako mającą „znaczenie krytyczne dla utrzymania taboru i ograniczenia ryzyka zakłóceń w przewozach”.

Powód jest prosty. Autobusy wodorowe wymagają specjalistycznej obsługi i odpowiedniego zaplecza. Do czasu zakończenia inwestycji możliwości wykonywania bardziej zaawansowanych prac przy nowym taborze są ograniczone.

Termin realizacji zajezdni wyznaczono na 31 sierpnia. Podczas sesji radni usłyszeli jednak jednoznaczną informację: tego terminu nie uda się dotrzymać.

– Rzeczywiście umowny termin zakończenia prac to 31 sierpnia, natomiast już wiemy, że termin ten nie zostanie dochowany – przyznał wiceprezydent Radosław Wnuk.

Jak zapewnił, większość robót została już wykonana, a obecnie trwają przede wszystkim prace wykończeniowe i porządkowe. Według jego deklaracji przesunięcie ma wynieść najwyżej około miesiąca.

To oznacza jednak, że przynajmniej przez kolejne tygodnie CLA nadal będą funkcjonowały bez pełnego zaplecza, które sama komisja rewizyjna uznała za krytyczne dla obsługi taboru.

Nowoczesność ma swoją cenę

Kontrola CLA nie przyniosła stwierdzenia formalnych nieprawidłowości w organizacji działalności spółki. Nie wykazała także braków kadrowych – według przedstawionych danych liczba pracowników była wystarczająca do realizacji przewozów.

Problem leży gdzie indziej.

Nowoczesne autobusy okazały się podatne na awarie, część kursów nie została wykonana, koszt paliwa liczony jest w milionach złotych, a infrastruktura potrzebna do pełnej obsługi taboru wciąż nie jest gotowa.

To nie oznacza, że wodorowa transformacja chełmskiej komunikacji okazała się błędem. Oznacza natomiast, że po etapie zakupów i oficjalnych prezentacji przyszedł czas na znacznie trudniejszy egzamin – codzienną eksploatację.

Dla mieszkańca o powodzeniu tej inwestycji nie będzie bowiem decydowała liczba bezemisyjnych autobusów w miejskich statystykach. Ważniejsze będzie to, czy autobus przyjedzie zgodnie z rozkładem, czy miasto będzie w stanie utrzymać koszty systemu i czy przy kolejnej trudnej zimie 450 niewykonanych kursów pozostanie tylko wspomnieniem, a nie zapowiedzią powtarzającego się problemu.


Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama