Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Od 0:3 do 3:3. Hetman Zamość w meczu z Wisłą II Kraków zdobył coś więcej niż punkt

Kto w sobotę wybrał się na stadion przy ul. Królowej Jadwigi, raczej swojej decyzji nie żałował. Albo może żałował po godzinie gry, ale po końcowym gwizdku już nie. Hetman przegrywał z Wisłą II Kraków 0:3, ale między 67, a 77 minutą doprowadził do remisu. Gole to jedno, bo w Zamościu działo się naprawdę sporo.
Od 0:3 do 3:3. Hetman Zamość w meczu z Wisłą II Kraków zdobył coś więcej niż punkt
Rodion Serdiuk strzelił trzeciego gola dla Hetmana w meczu z Wisłą II

Autor: Kamil Gac/Hetman Zamość

Gospodarze wpadli w kłopoty jeszcze przed spotkaniem. Szykowany do gry od pierwszej minuty Paweł Szatała bardzo pechowo wypadł z gry. Podczas piątkowego rozruchu, na samym finiszu zajęć blokował strzał głową, a uderzenie było tak mocne, że zawodnik stracił przytomność. Ma też problem z okiem. Już podczas zawodów, w 12 minucie kontuzji doznał stoper Patryk Waliś.

Kolejny problem? Skład „Białej Gwiazdy”. Wisła II stawiła się na spotkanie bez Patryka Małeckiego, ale za to z solidnymi posiłkami z „jedynki”. Patryk Letkiewicz, Wiktor Biedrzycki, Mariusz Kutwa oraz Rafał Mikulec znaleźli się w „podstawie”.

W pierwszej połowie padła tylko jedna bramka. Jej autorem był Oumar Conte. W drugiej działo się zdecydowanie więcej. Niestety, najpierw wszystko układało się po myśli zespołu z Krakowa. 

Od razu po przerwie Oliwier Pławiński podwyższył prowadzenie przyjezdnych. Hetman mógł złapać kontakt, bo po ładnej indywidualnej akcji karnego wywalczył Fabian Iwanek. Problem w tym, że Dominik Skiba zmarnował jedenastkę. Po chwili przyszedł kolejny cios. Gospodarze popełnili błąd przy wyprowadzeniu piłki, a ukarał ich Conte. Kontuzje, przestrzelony karny i wynik 0:3 po godzinie gry? Chyba mało, kto w tamtym momencie wierzył, że ten mecz można jeszcze uratować.

Za chwilę na murawie zameldował się jednak Damian Lepiarz, który ma za sobą występy w juniorach Wisły. Napastnik Hetmana w przeciągu kilku minut ustrzelił dublet. Najpierw trafił do siatki po podaniu Kamila Sikory. Za chwilę wykorzystał dogranie Jakuba Głaza. W 77 minucie Sikora posłał centrę z rzutu wolnego, a tam gdzie trzeba w polu karnym znalazł się specjalista w tym temacie, czyli Rodion Serdiuk, który doprowadził do wyrównania.

Niewiele zabrakło, a Zamościanie przechyliliby szalę na swoją stronę. A dokładnie zabrakło... milimetrów. Po strzale Jakuba Górskiego piłka trafiła w słupek i zamiast wpaść do siatki, wyszła w pole.

– Patrząc przez pryzmat sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy, możemy mówił o niedosycie. Zmarnowaliśmy przecież rzut karny, a przy wyniku 3:3 mieliśmy strzał w słupek. Uważam jednak, że ze względu na przebieg mecz wywalczyliśmy coś więcej niż punkt. Po meczu w Jędrzejowie zespół musiał zmierzyć się z zasłużoną krytyką. To był dla nas ciężki tydzień pod względem mentalnym. Walczyliśmy z Wisłą II i sami ze sobą. Okoliczności były trudne, ale chcieliśmy pokazać ten zamojski charakter. Plan nie był jednak realizowany z różnych względów. Pojawiły się pechowe kontuzje: najpierw Pawła Szatały na piątkowym rozruchu, a podczas meczu Patryka Walisia. Jeżeli to miał być dla nas egzamin, to drużyna pokazała charakter. Mam nadzieję, że to początek czegoś fajnego. Długo czekaliśmy na taki występ pod kątem mentalnym – mówi Łukasz Gieresz.

Hetman Zamość – Wisła II Kraków 3:3 (0:1)

Bramki: Lepiarz (67, 73), Serdiuk (77) – Conte (38, 59), Pławiński (48).

Hetman: Kot – Głaz, Waliś (12 Górski), Serdiuk, Ziętek (63 Wardęski), Szymala, Sikora, Yampol (63 Lepiarz), Rodriguez (63 Kraska), Skiba, Iwanek (82 Posielski).

Wisła II: Letkiewicz – Tsymbaliuk, Biedrzycki, Kutwa, Mikulec, Pławiński, Dziedzic, Szywacz, Wójcik, Conte, Rodado.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama