Wystarczyło 30 sekund, a już gospodarze wypracowali sobie całkiem niezłą sytuację na gola. Jewgienij Belych „złamał” akcję z lewego skrzydła do środka i uderzył celnie na bramkę. Wilk z problemami odbił jednak strzał na rzut rożny. Po stałym fragmencie gry też było groźnie pod bramką gości. Ponownie biało-zieloni wyszli jednak z opresji obronną ręką.
Między 17, a 24 minutą „Kszoki” powinny objąć prowadzenie. Najpierw Maciej Górski nie przyjmował piłki, tylko od razu zagrał górą do kolegi. Tomasz Bała uderzył jednak tuż obok słupka. 120 sekund później po rzucie rożnym wykonywanym przez przyjezdnych, znowu musiał się wykazać Wilk. Tym razem pierwszy dopadł do prostopadłego podania i wyjaśnił sytuację.
Trzecią w krótkim odstępie czasu szansę dla miejscowych wypracował Piotr Łazarz. Sprytnie zagrał w pole karne, a tam Górski uniknął spalonego. Jego próba została jednak zablokowana. Na koniec, doskonale zachował się Paweł Czajkowski. Zagrał klepkę, wpadł w pole karne, ale zamiast strzelać próbował jeszcze dogrywać. W efekcie KSZO zarobił tylko rzut rożny.
Ekipa z Chełma miała swoje momenty, a kiedy wychodziła z groźnymi akcjami, to brakowało lepszego: ostatniego podania lub wykończenia. Chociażby po drugim kwadransie gry, kiedy Krystian Okoniewski dopadł do piłki na szesnastym metrze. Niestety, huknął nad bramką. Była też szansa z 35 minuty. Po centrze Kacpra Kucharczyka w niezłej sytuacji znalazł się Piotr Cichocki. On także nie ustawił jednak celownika tak, jak trzeba.
Emocje po przerwie
Druga połowa? Biało-zieloni pokazali się z bardzo dobrej strony po godzinie gry, kiedy potrafili zdominować rywali i zepchnąć ich do defensywy. W tym czasie było kilka kolejnych akcji, z których można było wycisnąć zdecydowanie więcej. Kucharczyk dogrywał wzdłuż bramki, ale obrońca uprzedził Pawła Tomczyka.
Jego zmiennik – Lionel Abate niemal od razu po wejściu na boisku o mały włos nie znalazł się w doskonałej sytuacji. Bartosz Klebaniuk zaliczył dwa w jednym: niepewne wyjście i kiepskie wybicie. Nie było jednak konsekwencji dla byłego golkipera Orląt Spomlek Radzyń Podlaski i Pogoni Szczecin. W 67 minucie znowu dobrze podawał Kucharczyk, a jego zagrania nie potrafił wykorzystać Jakub Kuzdra.
Końcówka należała do drużyny z Ostrowca Świętokrzyskiego. Między słupkami dwoił się i troił Wilk. Górski źle rozwiązał kontrę trzech na dwóch, bo powinien podawać, a sam „połasił” się na gola. Jego próbę odbił jednak bramkarz. Później dwa strzały oddał Belych. Pierwszy zablokował obrońca, a drugi odbił Wilk. W doliczonym czasie wydawało się, że musi paść gol dla miejscowych. Po strzale sprzed szesnastki Daniela Morysa piłka zmierzała w „okienko”, ale golkiper Chełmianki i z tą próbą sobie poradził.
Dzięki temu mecz na szczycie zakończył się bezbramkowym remisem, a to oznacza, że lider tabeli utrzymał cztery punkty przewagi nad najgroźniejszym rywalem w walce o awans.
KSZO Ostrowiec Świętokrzyski – Chełmianka 0:0
Chełmianka: Wilk – P. Cichocki, M. Cichocki (83 Wiatrak), Jakubowski, Urban (74 Koncewicz-Żyłka), Krawczun, Banaszewski, Kuzdra (83 Maszkowski), Kucharczyk, Okoniewski (46 Bahonko), Tomczyk (62 Abate).

Komentarze