Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Zamość

Miasto w korku, autobusy w zajezdni, a asfalt drożeje o 87%. Anatomia zamojskiego kryzysu drogowego

Przebudowa ulicy Peowiaków sparaliżowała Zamość, ale to dopiero wierzchołek góry lodowej. Podczas gdy kierowcy tracą cierpliwość na zakorkowanych objazdach, magistrat mierzy się z drastycznym wzrostem cen materiałów budowlanych oraz protestami mieszkańców osiedli, których ulice utknęły w urzędowym martwym punkcie.
Zamość remonty dróg
Przed zamojskim samorządem trudne zadanie znalezienia skutecznej recepty na rosnące koszty materiałów i finansową przepaść w budowie dróg osiedlowych

Źródło: Zamość

Korek rozlewa się na całe miasto

Wystarczyło zamknąć jedną kluczową arterię, by zamojski krwiobieg komunikacyjny zaczął się dusić. Ruch z ulicy Peowiaków przeniósł się na okoliczne drogi, powodując zatory na mniejszych osiedlowych uliczkach. Sytuację pogarszają zamknięte przejazdy kolejowe w rejonie ulic Namysłowskiego i Partyzantów, gdzie rogatki blokują przejazd nawet na 7–10 minut.

Kierowcy szukający objazdów zmuszają miasto do zdefiniowania planów na nowo – radni już apelują o podwyższenie zimowego standardu utrzymania m.in. na ulicy Orlicz-Dreszera oraz o rozważenie ruchu dwukierunkowego na ulicy Kiepury.

Paradoks MZK: Giganty stoją w zajezdni, gdy inni jadą

Większe obciążenie dróg powinno skłonić mieszkańców do przesiadki do komunikacji miejskiej, jednak ta wpadła w sidła własnych ograniczeń organizacyjnych. Najbardziej jaskrawym symbolem tego absurdu jest fakt, że 18-metrowe autobusy przegubowe MZK utknęły w zajezdni ze względu na dotychczasowe zasady organizacji ruchu na trasach objazdowych.

Problem uwidocznił się zwłaszcza na ulicy Łukasińskiego. Pojazdy zamojskiego MZK miały tam zakaz przejazdu, podczas gdy tą samą trasą bez przeszkód kursowali prywatni przewoźnicy oraz PKS Biłgoraj. Dopiero po interwencjach radnych władze miasta zadeklarowały pilne przygotowanie zmian w oznakowaniu, które pozwolą przywrócić normalny ruch miejskim przegubowcom.

Asfaltowa bomba z opóźnionym zapłonem

Prawdziwe zagrożenie dla zamojskich inwestycji czai się jednak nie na skrzyżowaniach, lecz w portfelach wykonawców. Do magistratu wpłynęły oficjalne pisma ostrzegające przed gigantycznymi podwyżkami cen surowców.

Z danych przedstawionych przez dyrektora Zarządu Dróg Grodzkich wynika, że średni wzrost cen produktów bitumicznych wyniósł aż 87 proc. w okresie od lutego do października. Co więcej, duży producent zasygnalizował potencjalne trudności z samej dostępności asfaltu. Zamość znalazł się w trudnym położeniu: kluczowa inwestycja na ulicy Peowiaków ma obecnie zakontraktowane zaledwie 60 proc. potrzebnego materiału bitumicznego. Miasto konsultuje się z Ministerstwem Infrastruktury, balansując między ryzykiem porzucenia placu budowy przez firmy a kosztownymi sporami prawnymi.

Urzędowy wyrok: Twoja ulica to tylko „sypialnia”

Podczas gdy centrum walczy z korkami i cenami asfaltu, mieszkańcy obrzeży z niepokojem patrzą na zamrożone plany inwestycyjne. Przykładem jest ulica Myśliwska, która posiada już pozwolenie na budowę z 2026 roku, jednak jej realizację przesunięto na 2027 rok.

Powód? Osiedlowa droga przegrała w kryteriach punktowych wniosków o zewnętrzne dofinansowanie, które premiują trasy o szerokim znaczeniu gospodarczym lub rekreacyjnym. W urzędowym nazewnictwie ulica została zakwalifikowana jako „sypialnia”, przez co nie miała szans na dotację. Miasto zdecydowało się skierować do naboru wnioski dotyczące osiedla Wybickiego oraz ulicy Zamoyskiego.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama