Skazany na pół roku więzienia za przestępstwa przeciwko opiece i rodzinie nie stawił się w wyznaczonym terminie w zakładzie karnym. Postanowił uciec i schować się przed wymiarem sprawiedliwości. I trzeba przyznać, że mimo listu gończego, dość długo mu się to udawało.
Żeby nie dać się złapać, zmieniał zarówno wizerunek, jak i miejsca pobytu. Zapuścił długą brodę w stylu ZZ Top, a w ostatnim czasie pomieszkiwał w okolicach Jeleniej Góry. Zatrudnił się na jednej z krowich farm znajdującej się w dzikim, górskim terenie Karkonoszy.
I właśnie tam, po wielu miesiącach ukrywania się, namierzyli go lubelscy policjanci, grupa specjalizująca się w poszukiwaniach zwana "łowcami głów", którą wspierali funkcjonariusze z komendy miejskiej i pierwszego komisariatu w Lublinie.
Mundurowi zaskoczonego 48-latka zatrzymali pod koniec ubiegłego tygodnia. Mężczyzna nie stawiał oporu. Został zabrany do zakładu karnego, gdzie spędzi najbliższe 6 miesięcy.


Komentarze