Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Zaleją nas tanie gruchoty?

Od 1 stycznia obowiązuje zerowa stawka na towary przemysłowe z krajów UE, CEFT-y, EFT-y i kilku innych. Nie dotyczy to USA, Japonii czy np. Ukrainy.
– Według tych przepisów auta z tych państw nie są objęte cłem – tłumaczy Piotr Witkowski, naczelnik II oddziału celnego w Lublinie. – Można także sprowadzać auta ponad 10-letnie. Warunek: z silnikami benzynowymi muszą mieć katalizator. Nowe przepisy uderzą przede wszystkim sprzedawców nowych i tanich aut – uważa większość dealerów i znawców rynku motoryzacyjnego. – Samochody ponad 10-letnie to margines sprzedaży i przynajmniej dla nas nie stanowią one zagrożenia – mówi Arkadiusz Ziemiński, specjalista ds. sprzedaży w salonie nissana. Jednak nowe przepisy o cle na samochody już wywołały niepokój na rynku. Wczoraj na giełdzie samochodowej w Elizówce wielu potencjalnych kupców wstrzymało się od transakcji. Wolą poczekać na spadek cen. – Na razie nie wiemy, czy będzie jakaś obniżka cen na nowe auta, jednak te przepisy prawie na pewno spowodują taką sytuację – mówi Marcin Wójcik z salonu citroëna. – Największą konkurencję dla nowych aut będą stanowić 2–3-letnie samochody. – Jestem przekonany, że ceny używanych aut spadną – dodaje Eugeniusz Dyjach z autokomisu „Zorza”. – Większy ruch zacznie się od lutego – Ceny na pewno się zmienią, ale nie aż tak bardzo – mówi Andrzej Kochalski, właściciel komisu „Eurocar”. – Ceny używanych aut podbijają kupcy z byłej Jugosławii. Potrafią przebić cenę i o tysiąc marek. Ostatnio chciałem kupić forda za 3 tys. DM, a jakiś Chorwat z miejsca dał 4200. Wydaje mi się, że rynek samochodowy ustabilizuje się na wiosnę. – Może nas zalać fala tanich aut nie najlepszej jakości. Na granicach powinna być surowa kontrola techniczna, dotycząca zwłaszcza norm czystości spalin – uważa Wiesław Mrozowski, z-ca dyrektora ds. motoryzacji w „Żaglu”, dealerze Skody. – To już nie te czasy, kiedy stare modele świetnie się sprzedawały – dodaje Arkadiusz Ziemiński. Rzeczywiście, wielu klientów zwraca uwagę nie tylko na cenę, ale i stan techniczny czy poziom bezpieczeństwa. Od doraźnych oszczędności wolą dodatkowe poduszki powietrzne czy ABS, a te nie zawsze znajdują się w sprowadzanych samochodach. Brak na razie sygnałów o większym napływie tanich aut: – Chociaż 11-letniego VW golfa można już kupić (z akcyzą i VAT) za 3,5 tys. złotych – kończy Piotr Witkowski. – Myślę jednak, że w Polsce na pewno stanieją auta używane.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama