Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zabite noworodki nie były pięcioraczkami

Noworodki, których zwłoki znaleziono w Czerniejowie, nie były pięcioraczkami. Pochodziły z kilku porodów. Nie wiadomo jednak, czy były rodzeństwem, czy też miały różne matki. Wczoraj lubelska prokuratura ujawniła pierwsze wyniki sekcji zwłok.
- To czy noworodki są spokrewnione ustalą badania genetyczne - poinformował Jerzy Krawczuk, prokurator okręgowy w Lublinie. - Wyniki poznamy w ciągu dwóch tygodni. Biegli z Zakładu Medycyny Sądowej AM w Lublinie, którzy przeprowadzali sekcję zwłok, twierdzą, że nic nie wskazuje na to, żeby dzieci urodziły się martwe. Były prawidłowo rozwinięte i zdolne do życia poza łonem matki. - Nie stwierdzono żadnych obrażeń zewnętrznych, złamań czy ran, które wskazywałyby na przyczynę śmierci - mówi Krawczuk. - Nie wykluczamy jednak, że pozbawiono je życia np. poprzez zatkanie otworów oddechowych. Prokuratura ujawniła, że tylko jedno z dzieci miało zawiązaną pępowinę. Zwłoki ważyły od 1,2 kg do 1,8 kg. Trzy noworodki były owinięte w gazety z lat 90. Na wiele pytań odpowiedź mają przynieść dalsze badania. Biegłym nie udało się ustalić, od kiedy noworodki nie żyją. Czy od początku były w jednym miejscu, czy też je przenoszono. Prokuratura nie wyklucza nawet, że niektóre z nich były przez jakiś czas zamrożone. Policja nadal poszukuje 38-letniej Joanny Kowalczyk, kobiety, która mieszkała w domu, w którym znaleziono noworodki. - Przeszukaliśmy ponad 40 miejsc, gdzie mogła przebywać - mówi Henryk Rudnik, zastępca komendanta wojewódzkiego policji w Lublinie. Formalnie kobieta jest poszukiwana jako osoba zaginiona. Tydzień temu wyszła z domu i nie wróciła. Jej zniknięcie zgłosił mąż. Policja liczy, że przesłuchanie Joanny Kowalczyk rozwiałoby szereg wątpliwości. Ma ona już za sobą konflikt z prawem. Poszukiwano jej, ponieważ miała odsiedzieć karę grzywny, którą wymierzył jej Sąd Rejonowy w Lublinie. Niewiele do sprawy wniosły zeznania świadków. Mąż kobiety powiedział, że nie zauważył, aby żona była w ciąży. Nieoficjalnie wiadomo że coraz bardziej prawdopodobny wydaje się wątek nielegalnej działalności akuszerskiej w Czerniejowie, po czym noworodki zabijano. W miejscowym ośrodku zdrowia sprawdzono obejmującą wiele lat wstecz dokumentację medyczną wszystkich ciężarnych kobiet z okolicy. •

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama